Iga Świątek – sukces, presja i cień niewłaściwych decyzji psychologicznych
Jak zapowiadałem ostatnio, w tym odcinku niniejszego kącika na chwilę odejdziemy od futbolu, by zająć się przypadkiem tenisowym. Jednak Iga Światek, bo o niej porozmawiamy, interesuje przecież wszystkich polskich kibiców sportu.
Z perspektywy roli psychologa w kształtowaniu warunków pracy zawodnika jej historia pozostaje szczególnie wymownym przypadkiem. Błyskotliwa kariera naszej tenisistki od samego początku rozwijała się pod uważnym, niemal nieustannym nadzorem psycholożki Darii Abramowicz. W 2019 roku, jako siedemnastoletnia zawodniczka, Świątek otoczyła się zespołem wspierającym, w skład którego wchodzili: trener Piotr Sierzputowski, specjalistka od przygotowania fizycznego Jolanta Rusin-Krzepota oraz właśnie Abramowicz – osoba spoza klasycznej struktury trenerskiej, lecz szybko zyskująca coraz większy wpływ.
To właśnie Abramowicz, według relacji dziennikarzy sportowych Sebastiana Warzechy i Jakuba Radomskiego (artykuł w Weszło 17/10/2024), miała doprowadzić do odejścia Rusin-Krzepoty i zastąpienia jej Maciejem Ryszczukiem – osobą spoza pierwotnego kręgu zaufanych współpracowników Świątek. Pod koniec 2021 roku z zespołu ostatecznie odszedł również Piotr Sierzputowski, a jego miejsce zajął Tomasz Wiktorowski – trener, który wcześniej poprowadził Agnieszkę Radwańską do drugiego miejsca w światowym rankingu. Zmiany te, choć przedstawiane jako naturalna konsekwencja rozwoju kariery, w rzeczywistości ukazywały coraz silniejszy wpływ jednej osoby – psycholożki – na całość decyzji organizacyjnych wokół zawodniczki. W praktyce, jedynym niezmiennym ogniwem w strukturze wspierającej Świątek pozostała właśnie Abramowicz.
Bezsprzecznie, początkowe efekty tej współpracy były imponujące. Już w 2020 roku Świątek sięgnęła po swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł, triumfując na Roland Garros. W maju 2022 rozpoczęła bezprecedensową serię 37 zwycięstw z rzędu, dominując światowe korty i ugruntowując swoją pozycję liderki rankingu WTA. W wywiadach podkreślała istotną rolę swojej psycholożki, wskazując, że to dzięki niej potrafi odnaleźć spokój w trudnych momentach. Z pozoru wszystko funkcjonowało bez zarzutu.
Jednak już wcześniej dały się zauważyć niepokojące sygnały świadczące o dużym problemie odporności psychicznej zawodniczki. Spektakularne sukcesy Igi, zapoczątkowane w 2020 roku, sprawiły, że znalazła się pod silną presją społeczną (czynnik sytuacyjny) – presją, z którą, jak się wydaje, nie potrafiła w pełni sobie poradzić. W 2021 roku, podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio, po porażce w drugiej rundzie z Paulą Badosą, Świątek długo i niekontrolowanie płakała na korcie, zasłaniając twarz ręcznikiem. Publiczne reakcje jej psycholożki były zaskakująco lakoniczne i ogólnikowe. Zamiast rzeczowej analizy sytuacji i edukacyjnego komentarza, usłyszeliśmy stwierdzenia o „wyjątkowości olimpiady” i „trudności sytuacji” – frazy pozbawione konkretu, które nie wnosiły nic do dyskusji o zdrowiu psychicznym w sporcie.
Podobne emocjonalne załamania powtarzały się w kolejnych latach – w 2023 po przegranym meczu z Jessicą Pegulą, w 2024 na IO po niezwykle trudnym starciu z Naomi Osaką, a także po półfinale z Zheng Qinwen, kiedy to łzy pojawiły się już w trakcie pomeczowego wywiadu. Choć momenty słabości są zrozumiałe w sporcie na najwyższym poziomie, powtarzalność i intensywność tych reakcji skłaniają do refleksji nad jakością wsparcia psychologicznego i jego rzeczywistym wpływem na odporność psychiczną zawodniczki.
Z perspektywy psychologii motywacji, kluczowe staje się pytanie: czy tak silna i wszechobecna obecność psycholożki nie doprowadziła do zatarcia granic między profesjonalnym wsparciem a emocjonalnym współuzależnieniem? Czy zawodniczka, stale opierająca się na jednej osobie, nie utraciła w pewnym momencie niezbędnej autonomii i umiejętności samodzielnego radzenia sobie z presją? Tenis to sport jednostkowy – na korcie nie ma sztabu, nie ma kibiców, nie ma nikogo. Zawodnik musi umieć zarządzać emocjami w samotności. Tymczasem coraz częściej pojawiało się pytanie: dlaczego to właśnie psycholożka jest jedyną nieodłączną postacią z otoczenia Świątek, niezależnie od zmian trenerskich?
Sytuacja staje się tym bardziej niepokojąca, gdy uwzględnimy kontekst relacji interpersonalnych. W środowisku sportowym współpraca powinna być zbalansowana, oparta na dialogu i wzajemnym poszanowaniu ról. Jeśli jednak relacja z psychologiem przybiera formę przyjaźni o charakterze wyłącznym, może dojść do zaburzenia struktury zespołu. Trudno bowiem mówić o efektywnej współpracy, gdy jedna osoba – psycholog – potencjalnie staje się nieformalnym liderem, mającym wpływ na rotację trenerów i innych specjalistów. Przykładem może być sytuacja z lipca 2022 roku, kiedy – pragnąc zainicjować refleksję na temat współpracy w sporcie – przekazałem Idze Świątek i Darii Abramowicz książkę mojego autorstwa, napisaną wspólnie z Jackiem Wasilewskim, poświęconą właśnie tej tematyce – „Mała książeczka o współpracy”. Do tego gestu skłonił mnie między innymi symboliczny napis „Team Iga” widniejący na butach zawodniczki – w Polsce rozumienie czym jest współpraca to rzadkość, świadcząca o potencjalnie wyjątkowym modelu relacji w zespole. W książce pozostawiłem także dane kontaktowe z nadzieją na otwarty dialog. Żadna odpowiedź jednak nie nadeszła. Niedługo później napis „Team Iga” zniknął z butów tenisistki.
Motywacja wewnętrzna zawodnika kształtuje się nie poprzez gotowe recepty, lecz przez możliwość samodzielnego przeżywania porażek i sukcesów, uczenia się na własnych błędach, budowania odporności psychicznej w warunkach niepewności. Jeśli obecność psychologa zamiast wspierać ten proces – stabilizuje i uzależnia – to zawodnik, choć otoczony wsparciem, pozostaje bezbronny w chwilach największego napięcia. W przypadku Igi Świątek ta granica mogła zostać przekroczona.
Ku wielkiemu zaskoczeniu kibiców i ekspertów, po nie wygranym pierwszy raz od trzech lat turnieju Roland Garros (lipiec- czerwiec 2025) Świątek wygrała bezapelacyjnie Wimbledon, a w finale rozgromiła przeciwniczkę w sposób niespotykany od 1911 roku – 6:0 6:0. Zaskoczenie było bardzo duże, ponieważ granie na trawie sprawiało dużą trudność polskiej zawodniczce. Te trudności wynikały, co łatwo było zauważyć, ze stylu gry, który nie pasował do trawy. Zaskoczeniem dla wielu był też stan emocjonalny zawodniczki, totalny spokój i ogromna radość z gry. Spokój pewnie wynikał z zupełnego braku presji. Skoro nie udało się wygrać we Paryżu, to czego tu było oczekiwać w Londynie? W trakcie turnieju i po nim zaszokowani dziennikarze i eksperci, szukali motywacji Igi w dążeniu do wygrania tego turnieju. Wielu pytało „czy marzyłaś o wygraniu Wimbledonu”? Oczywiście zaprzeczała, bo jej najsilniejszym źródłem motywacji jest sama gra i jej jakość. Jednocześnie często się ją opisuje jako perfekcjonistę. Oznacza to, że stawia sobie bardzo trudne wyzwania, tylko one nie dotyczą wygrania turnieju, czy meczu, ale tego jak działa na meczu (patrz artykuł pierwszy o motywacji). I co się więc stało w Londynie? Nowy trener (od października 2024) Wim Fissette przekonał Igę, że aby wygrać na Wimbledonie trzeba wzbogacić jej repertuar uderzeń. To obiecał i tak też się stało. Iga która była numerem jeden przez 125 tygodni w końcu zaczęła stosować uderzenie slajsem i skrótem. Ponadto potrafiła odpuścić uderzanie piłki prawie zawsze z duża siłą. Mały paradoks polega na tym, że na mocny rozwój kariery miał wpływ poprzedni trener Wiktorowski, który nauczył zawodniczkę uderzać mocno i ryzykownie, bez odbierania tego negatywnie. Jeśli uderzenie jest dobre technicznie, ale piłka odbiła się blisko linii, to oznacza, że było to prawidłowe zagranie. To było skuteczne prze jakiś czas, ale inne zawodniczki wzbogacały swój arsenał techniczny i już było niemożliwa dalsza dominacja.
Epilog: nie tylko głowa – rola kontekstu w motywowaniu sportowca
Motywacja sportowca to nie tylko kwestia ambicji, talentu czy celów. To także – a może przede wszystkim – efekt interakcji z otoczeniem: trenerami, strukturą organizacyjną, presją społeczną, atmosferą w drużynie. Warunki pracy mogą zawodnika wznieść lub złamać, uczynić go liderem albo pogrążyć w wątpliwościach. Dlatego tak ważne jest, by organizacje sportowe nie tylko dostarczały warunków, ale także dbały o ich zgodność z tożsamością i potrzebami swoich zawodników. Instytut Gaussa bada warunki pracy za pomocą własnego narzędzia „Charakterystyki pracy zawodnika/trenera/menedżera”.
Victor Wekselberg
Ewelina Alwasiak
Pilkanozna.pl publikuje cykl tekstów autorstwa dr. Wekselberga oraz jego współpracowników z Instytutu Gaussa (igauss.pl) dotyczących szeroko rozumianej psychologii w sporcie – zarówno tej indywidualnej, jak i „zbiorowej”. Instytut Gaussa jest firmą doradczą badającą funkcjonowanie firm i pomagającej im w zakresie biznesowych strategii, doboru ludzi etc. Jeden z jego twórców, dr. Victor Wekselberg, na co dzień mieszkający w Katalonii, zajmuje się psychologią organizacji, także sportowych i ma w dorobku wiele prac związanych z tą tematyką.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.