Igor Lewczuk ma za sobą debiut w barwach FC Girondins de Bordeaux. Defensor rozegrał 90 minut w przegranym przez ekipę z Matmut Atlantique meczu z Angers SCO.
Igor Lewczuk nie będzie najlepiej wspominał debiutu w Bordeaux
31-latek do drużyny z Bordeaux trafił ostatniego dnia letniego okienka transferowego z Legii Warszawa. Klub z polskiej stolicy zarobił na obrońcy milion euro. Trener Jocelyn Gourvennec przed tygodniem posadził Lewczuka na ławce.
Dziś jednak defensor wskoczył do podstawowego składu swojej drużyny, która mierzyła się na własnym terenie z Angers. Żyrondyści ostatnio wygrali dwa mecze z rzędu, dlatego w piątej kolejce kibice oczekiwali od nich kolejnego triumfu.
Pierwsza połowa spotkania nie była przesadnie ciekawa. Piłkarze Bordeaux owszem, częściej byli przy piłce, jednak oddali zaledwie jeden celny strzał na bramkę rywala. Tymczasem Angers postawili na efektywność. Kilka minut przed zmianą stron Lewczuk nie zdołał przeciąć dośrodkowania rywali, a piłkę do bramki wbił – choć na raty – Karl Toko Ekambi.
W drugiej połowie Żyrondyści podejmowali niezbyt przekonujące próby mające poskutkować doprowadzeniem do wyrównania, ale sztuka ta im się nie udała. W dodatku mecz musieli kończyć w dziesiątkę. W końcowych fragmentach spotkania dwie żółte kartki w odstępie kilku minut dostał Diego Rolan.
Wynik się już nie zmienił i drużyna Angers zdobyła komplet punktów. Bordeaux w następnej kolejce zagra z Metz.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.