W ostatniej kwietniowej kolejce doszło do kilku ważnych rozstrzygnięć. Najważniejsze zapadły przy udziale mazowieckich drużyn.
Radomiak w meczu na szczycie ograł GKS Jastrzębie. Po raz pierwszy na ławce Zielonych zasiadł Grzegorz Opaliński. Były asystent Jerzego Cyraka w swoim debiucie w roli pierwszego trenera miał fortunę po swojej stronie. W pierwszej połowie Hubert Gostomski obronił rzut karny egzekwowany przez Kamila Jadacha. Do poziomu bramkarza po przerwie doskoczył Jakub Rolinc, który miał udział przy dwóch trafieniach. Radomiak zrobi wszystko co w jego mocy, aby zakończyć sezon na podium, a nie skazać się na grę w nieprzychylnych barażach.
Porażka nie pokrzyżowała szyków jastrzębianom, ponieważ do awansu brakuje im zaledwie kilku oczek. Pierwsze wyroki można także wydawać w kwestii spadkowiczów. Gwardyjka miała w rundzie wiosennej punktować jak najęta u siebie, a tymczasem przegrał 1:4 z ROW. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że przygoda koszalinian ze szczeblem centralnym potrwa jeden sezon.
Mizeria punktowa również w Legionowie. Po przegranym meczu o „być albo nie być” w Kluczborku… nie ma Roberta Pevnika. Za czasów Słoweńca Novia ugrała pięć punktów (zwycięstwo, 2 remisy, 8 porażek). Jednym z kandydatów do zastąpienia Pevnika jest Bartosz Tarachulski, który niedawno rozstał się z Pogonią Siedlce po blisko pięciu latach współpracy.
Na długo mecz w Stargardzie zapamięta Mateusz Broź. 29-letni napastnik w ciągu niepełnego kwadrans zdążył ustrzelić dublet, zmarnować karnego, a także… doznać kontuzji. Uraz zszedł na dalszy plan, ponieważ dwie bramki przyczyniły się do zwycięstwa Siarki na trudnym terenie.
Zagłębie pozyskało kolejnego zawodnika. Do klubu dołączył 21-latek. Umowa z graczem została podpisana do końca 2027 roku, z opcją przedłużenia o kolejny sezon.