Premier League od lat ma zapewnione cztery miejsca w Lidze Mistrzów. W tym sezonie angielskie kluby jednak zdominowały europejskie puchary, więc dwa z nich awansują do fazy grupowej Champions League jako zwycięzcy LM i Ligi Europy. Ilu przedstawicieli angielskiej ekstraklasy zobaczymy w kolejnym sezonie w najbardziej prestiżowych rozgrywkach na świecie?
Regulamin UEFA przewiduje taką sytuację, jaka ma miejsce w obecnych rozgrywkach. Teoretycznie w Champions League mogłoby zagrać nawet sześć angielskich drużyn, ale do takiej sytuacji nie dopuszcza europejska federacja, która przewiduje maksymalnie pięć miejsc dla jednego kraju w elicie.
Co to oznacza? Manchester City, Liverpool i Chelsea mają już zapewnione miejsce w pierwszej czwórce Premier League, co oznacza, że są pewne udziału w fazie grupowej LM. Czwarty jest obecnie Tottenham, który ma trzy punkty i osiem goli przewagi nad Arsenalem. W zasadzie tylko prawdziwy cud mógłby spowodować, że oba kluby z Londynu zamieniłyby się miejscami w tabeli.
Przyjmijmy zatem, że Koguty zajmują czwarte miejsce i również zapewniają sobie awans do LM przez ligę. Wówczas Arsenal wejdzie do Champions League tylko i wyłącznie wtedy, jeśli wygra Ligę Europy. Jeśli ekipa Unaia Emery’ego zajmie piąte miejsce, a nie pokona Chelsea w finale w Baku, wówczas nie awansuje do elity. Przy zwycięstwie The Blues najbardziej ucieszy się… trzeci zespół Ligue 1, który będzie miał zapewniony udział w fazie grupowej LM.
Oba kluby, które są w finale Champions League – Liverpool i Tottenham – mają w zasadzie już zapewniony awans przez rozgrywki ligowe. Kto zatem przejmie ich miejsce po zwycięstwie w finale LM? Jak informuje regulamin UEFA, pewny udział w fazie grupowej będzie miał mistrz Austrii, czyli RB Salzburg.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.