Lech Poznań wywalczył w czwartkowy wieczór awans do fazy grupowej Ligi Europy i będzie naszym jedynym przedstawicielem na arenie międzynarodowej w sezonie 2020-21. Sukces Kolejorza to wielkie wydarzenie, z którego cieszyć może się szereg osób.
Kolejorz już sporo zarobił, a może zgarnąć jeszcze więcej (fot. 400mm.pl)
Oprócz oczywistych beneficjentów w postaci zadowolonych kibiców, którzy po kilku chudych latach mają powody do radości, na awansie Lecha skorzysta cały polski futbol. Kolejorz już zdobył ważne punkty w rankingu, a chociaż to nadal kropla w morzu potrzeb, to od czegoś trzeba w końcu zacząć budować ten kapitał.
Zadowoleni mogą być również ludzie, którzy przy Bułgarskiej odpowiadają za finanse. Liga Europy nie jest oczywiście tak sowicie opłacana jak Ligi Mistrzów, gdzie pieniądze są dużo większe, ale i tak awansowanie do niej pozwoli klubowi podreperować nieco swój budżet w trudnych czasach.
Sam awans do fazy grupowej oznacza dla Lecha Poznań zarobek rzędu 2,92 miliona euro. Do tego należy doliczyć kwoty, które drużyna otrzyma za przejście poszczególnych rund, co łącznie da dość pokaźną sumę 4 milionów euro.
Tyle wicemistrz Polski już zarobił, ale przed nim faza grupowa Ligi Europy, w której rozegra sześć spotkań. Wiadomo, że z przyczyn oczywistych Kolejorz nie będzie mógł zarobić na organizacji dni meczowych tyle ile by chcieli (UEFA pozwoliła na zapełnienie stadionów w 30 procentach), ale jeśli spisze się dobrze, to będzie mógł podnieść z murawy kolejne pieniądze.
Zwycięstwo w grupie będzie bowiem premiowane kwotą 570 tysięcy euro, natomiast za remis będzie można otrzymać 190 tysięcy.
Do tego wszystkiego trzeba doliczyć premię za ewentualny awans do fazy pucharowej. Milion euro za zajęcie pierwszego miejsca w grupie i 500 tysięcy za wywalczenie drugiej lokaty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.