– Myślę, że do transferu Erlinga Haalanda dojdzie w 2022 roku. On ma klauzulę wykupu. Pełen pakiet z jego pięcioletnią pensją i prowizją dla agenta wyniesie 250-300 milionów euro – powiedział VolkerStruth, jeden z najważniejszych niemieckich menedżerów, w rozmowie ze „Sport BILD”.
W tej kwocie byłoby zawarte już wszystko: kwota odstępnego dla Borussii Dortmund, pensja piłkarza wynikająca z pięcioletniej umowy i prowizja dla menedżera. Struth potwierdził, że w kontrakcie napastnika znajduje się kwota odstępnego i nie jest ona większa niż 90 milionów euro. Ta klauzula wejdzie w życie latem 2022 roku.
Gdzie może trafić Haaland? Wśród zainteresowanych klubów wymienia się największe marki w Europie. Struth jednak wykluczył jeden kierunek.
– Nawet jeśli Bayern miałby tyle pieniędzy, to nie zrobiłby tego. Taka pensja w Monachium jest niemożliwa. To rozpętałoby piekło, jeśli jakiś zawodnik zarabiałby w Niemczech 50 milionów euro – przyznał agent, który reprezentuje interesy między innymi ToniegoKroosa.
– Myślę, że Haaland nie podejmie decyzji na podstawie pieniędzy. Dla niego nie będzie istotne, czy zarobi o 10 procent mniej czy więcej. Nie znam go osobiście, ale kiedy obserwuję go w meczach, widzę u niego olbrzymi głów wielkich tytułów, jest bardzo ambitnym człowiekiem – dodał agent.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.