Już w czwartek odbędzie się losowanie fazy grupowej Ligi Mistrzów. Niestety ponownie w tych elitarnych rozgrywkach zabraknie zespołu z Polski. Kibice z naszego kraju po raz kolejny będą mogli ekscytować się występami tylko pojedynczych piłkarzy z kraju nad Wisłą.
W poprzednim sezonie Borussia Dortmund nie popisała się w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Czy w tym roku będzie lepiej?
Choć w tym roku niestety również i pod tym względem nie jest najlepiej. Na grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów szanse ma zaledwie siedmiu polskich piłkarzy. W dodatku dwóch z nich, jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, prawdopodobnie wszystkie mecze obejrzy z ławki rezerwowych. Chodzi o Łukasza Fabiańskiego, który jest zmiennikiem Wojciecha Szczęsnego w Arsenalu Londyn oraz Łukasza Załuskę z Celtiku.
Oczywiście największe nadzieje możemy wiązać z występami Borussii Dortmund, w której wiodące role odgrywają trzej reprezentanci Polski – Jakub Błaszczykowski, Robert Lewandowski oraz Łukasz Piszczek. Zespół Polaków zdobył dwa mistrzostwa Niemiec, ale nadal nie jest w 100 procentach spełniony. Borussia w poprzednim sezonie zajęła ostatnie miejsce w swojej grupie Champions League i już w grudniu pożegnała się z europejskimi pucharami. W niemieckim zespole jest ogromne parcie na sukces w Europie.
Po raz kolejny w najsilniejszych klubowych rozgrywkach okazję do gry będzie miał Marcin Wasilewski. Anderlecht miał ogromne problemy w IV rundzie eliminacyjnej z AEL Limassol, ale ostatecznie to Fiołki awansowały do fazy grupowej.
Polacy w Lidze Mistrzów w sezonie 2012-13:
Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn), Robert Lewandowski (Borussia Dortmund), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Wojciech Szczęsny (Arsenal Londyn), Marcin Wasilewski (Anderlecht Bruksela), Łukasz Załuska (Celtic Glasgow).
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.