Piłkarze Lecha Poznań nie będą najlepiej wspominać dzisiejszego spotkania. Kolejorz na własnym terenie został zdeklasowany przez drużynę mistrza Polski.
Obydwa zespoły w obecnym sezonie miały gorsze i lepsze momenty. Przed piątkowym meczem bardzo trudno było wskazać jednoznacznie faworyta. Lech był wiceliderem, ale sporo punktów zgromadził w mało przekonywującym stylu. Z kolei Śląsk jest w trwających rozgrywkach bardzo nierównie grającą drużyną.
Po pierwszej połowie spotkania Śląsk prowadził tylko 1:0, ale przez 45 minut przyjezdni prezentowali się znacznie lepiej od Lecha. W 21. minucie z lewej strony boiska piłka powędrowała w pole karne Kolejorza. Do futbolówki najwyżej wyskoczył Cristian Omar Diaz i zdobył bramkę głową. Poważny błąd w tej sytuacji popełnił Krzysztof Kotorowski.
W drugiej części meczu nadal Śląsk prezentował się lepiej. W 55. minucie goście podwyższyli swoje prowadzenie, a ładnym uderzeniem popisał się Waldemar Sobota. Zaledwie dwie minuty później było już 3:0. Po ładnej wymianie podań piłka trafiła do Piotra Ćwielonga, a ten fenomenalnie uderzył i Kotorowski nie miał żadnych szans.
Ostatecznie Śląsk wygrał w Poznaniu 3:0, chociaż mogło to zwycięstwo być bardziej przekonywujące. Po jednej z akcji w słupek trafił Przemysław Kaźmierczak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.