Manchester City pokonał Fulham. Po dobrym początku meczu gospodarze kompletnie zgaśli. Goście – wprost przeciwnie.
Aguero wrócił do wyjściowego składu i zdobył bramkę. (fot. Reuters)
Minione tygodnie nie były szczególnie udanym okresem dla defensywy The Citizens. Tama zaczęła przeciekać. Od czterech spotkań nie udało się zachować czystego konta. Minione dwa przyniosły po dwa stracone gole.
Być może między innymi przez to Pep Guardiola zdecydował się na zmianę ustawienia. Postawił na trzech środkowych defensorów zamiast dwóch. Wahadła obsadzili Benjamin Mendy oraz Joao Cancelo. W centrum znaleźli się Rodri i Bernardo Silva.
Roszada wyszła drużynie na dobre. W pierwszej połowie Fulham oddało tylko jeden strzał. W dodatku niecelny. Pewnie byłoby tego więcej, gdyby lepsze decyzje podjął Ademola Lookman. Manchester City również nie zagroził jednak bramce rywala. Niby oddał trzy celne uderzenia, ale przy żadnym Alphonse Areola nie musiał wspinać się na wyżyny swoich umiejętności. Próby Ferrana Torresa czy Silvy nie mogły go zaskoczyć.
Poważne zagrożenie nadeszło dopiero w minucie numer 47. Cancelo dośrodkował z rzutu wolnego, a piłkę do siatki wpakował John Stones. Było to piąte trafienie Anglika w tym sezonie.
Niespełna 10 minut później było już 2:0. Błąd defensywy wykorzystał Gabriel Jesus. Plan The Cottagers posypał się niczym domek z kart. A rywale ani myśleli zwalniać. Na 3:0 z rzutu karnego trafił Sergio Aguero. Argentyńczyk ustalił tym samym wynik potyczki.
Manchester City buduje kolejną passę zwycięstw. Fulham jest blisko opuszczenia strefy spadkowej, lecz na razie wciąż w niej tkwi.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.