Bardzo ważna wygrana Interu Mediolan w niedzielny wieczór! Podopieczni trenera Simone Inzaghiego pokonali w derbach AC Milan 1:0 i całkowicie zneutralizowali ofensywne atuty mistrzów Włoch. O wygranej przesądził nowy kapitan Mediolańczyków – Lautaro Martinez.
Już od pierwszych minut spotkania przewagę na boisku mieli piłkarze Interu, którzy w pierwszym kwadransie gry mieli co najmniej dwie dogodne okazje, aby wyjść na prowadzenie. W roli głównej był nowy kapitan wicemistrzów Włoch – Lautaro Martinez. Argentyński napastnik w 6. minucie rywalizacji mógł otworzyć wynik spotkania strzałem z kilku metrów, ale świetną interwencją popisał się wówczas bramkarz gości Cipril Tatarusanu. Parę chwil później piłka minimalnie minęła bramkę po strzale głową Argentyńczyka. Inter znacznie przeważał w pierwszym kwadransie gry, a momentami wręcz zamykał zawodników Milanu na ich połowie.
Wicemistrzowie Włoch wciąż przeważali i stwarzali sobie sytuacje strzeleckie. W 25. minucie rywalizacji na strzał z okolicy linii pola karnego zdecydował Nicolo Barella, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Gracze Interu umiejętnie odcinali również od podań duet napastników Milanu – Divocka Origiego i Olivera Giroud, którzy nie dostawali od kolegów z drużyny zbyt dużej liczby podań w pierwszej połowie. Zawodnicy trenera Simone Inzaghiego niemalże całkowicie zneutralizowali wszystkie ofensywne atuty mistrzów Włoch i konsekwentnie realizowali swój plan na to spotkanie.
Wreszcie w 34. minucie rywalizacji Inter udokumentował swoją przewagę. Hakan Calhanoglu świetnie dośrodkował w pole karne piłkę na głowę Martineza, a Argentyńczyk uderzeniem przy lewym słupku pokonał Tatarusanu i dał Interowi zasłużone prowadzenie. Po golu podopieczni trenera Inzaghiego dążyli do zdobycia drugiej bramki jeszcze przed przerwą i wykorzystania przewagi w środku pola, którą mieli w pierwszej części gry. To się ostatecznie nie udało, ale wicemistrzowie Włoch mogli być zadowoleni z przebiegu pierwszej części spotkania.
W pierwszym kwadransie gry drugiej połowy piłkarze Interu wciąż byli częściej przy piłce, ale nie wynikało z tego żadne konkretne zagrożenie pod bramką Tatarusanu. Tak było do 55. minuty spotkania, kiedy to z ostrego kąta na strzał zdecydował się Martinez, ale dobrą interwencją wykazał się rumuński golkiper. Chwilę później defensywę Interu starał się zaskoczyć Giroud, ale jego uderzenie głową poleciało wysoko nad bramką. To była również tak naprawdę pierwsza w miarę klarowna okazja na gola dla gości w niedzielny wieczór.
Z czasem też mistrzowie Włoch zaczęli grać odważniej i starali się szukać swoich szans na doprowadzenie do remisu. W 69. minucie z rzutu wolnego uderzył Theo Hernandez, ale strzał Francuza poleciał wysoko ponad bramką. Z kolei piłkarze Interu w drugiej połowie już nie przeważali tak jak w pierwszej części gry, co starali się też wykorzystać rywale. Swoją okazję na gola z rzutu wolnego miał później również Giroud, ale francuski napastnik uderzył znacznie obok prawego słupka. Na to mógł odpowiedzieć uderzeniem z dystansu Marcelo Brozović, ale jego uderzenie zostało zablokowane.
Ostatnie minuty derbów Mediolanu zapowiadały się bardzo ciekawie, gdyż kwestia wyniku wciąż pozostawała otwarta. W końcówce spotkania Inter mógł podwyższyć prowadzenie, ale gol Martineza nie został uznany z powodu pozycji spalonej Argentyńczyka. Z kolei mistrzowie Włoch w doliczonym czasie gry nie potrafili zagrozić bramce Interu i ostatecznie przegrali minimalnie, ale jednak zasłużenie to prestiżowe starcie. Natomiast Inter pozostaje wiceliderem Serie A i ma trzynaście punktów straty do liderującego Napoli.