W ostatnim spotkaniu 15. kolejki Serie A Inter bez problemów poradził sobie z Chievo i wygrał 2:0. Pierwsza ligowa wygrana pod wodzą Roberto Manciniego pozwoliła Nerazzurrim na awans o jedną pozycję.
Inter w tym sezonie w Serie A spisuje się fatalnie. Dość powiedzieć, że ostatni mecz mediolańczycy wygrali 29 października. Potem przyszło pasmo remisów i porażek, a okazją do przełamania mogło być starcie z siedemnastym Chievo. Nie miało być to jednak proste zadanie, bowiem pod wodzą Manciniego Inter w lidze jeszcze nie wygrał.
Wbrew obawom kibiców Nerazzurrich, spotkanie rozpoczęło się dla mediolańczyków bardzo dobrze. Już po 20 minutach prowadzili po golu Kovacicia. Gospodarze na stratę bramki zareagowali agresją, co potwierdziły trzy żółte kartki pokazane przez sędziego piłkarzom z Werony.
Po zmianie stron Interowi udało się podwyższyć prowadzenie. Dośrodkowanie D’Ambrosio wykończył Andrea Ranocchia i zrobiło się 2:0. Od 70. minuty goście mogli być już pewni swego, bowiem z boiska wyrzucony został Botta i Chievo kończyło w dziesiątkę. Inter wyraźnie wyczekiwał ostatniego gwizdka, a zaraz po nim mógł rozpocząć świętowanie pierwszej ligowej wygranej pod wodzą Manciniego.
Po meczu mediolańczycy awansowali na 11. miejsce, natomiast sytuacja Chievo dalej nie jest godna pozazdroszczenia. W następnej serii gier Nerazzurri zmierzą się z Lazio.