Inter po przegranej walce z Juventusem w półfinale Pucharu Włoch wrócił do zmagań w Serie A. W niedzielę wieczorem Nerazzurri pokonali na Giuseppe Meazza ekipę US Citta di Palermo (3:1). Dzięki temu powiększyli swoją przewagę nad Milanem.
Inter zdobył trzy punkty na Stadio Giuseppe Meazza
We wcześniejszym niedzielnym spotkaniu nie popisał się AC Milan, który przegrał z Sassuolo. Dzięki temu Inter mógł odskoczyć od lokalnego rywala na dystans czterech punktów. Właściwie kibice Nerazzurrich mieliby uzasadnione pretensje, gdyby tak się stało. Mediolańczycy bowiem na Giuseppe Meazza mierzyli się z będącym tuż nad strefą spadkową Palermo.
Gospodarze dość szybko wyszli na prowadzenie. Już w 11. minucie Adem Ljajić zabawił się przed polem karnym Sycylijczyków z Sinisą Andelkoviciem, a następnie bardzo precyzyjnie uderzył na bramkę Stefano Sorrentino. Bramkarz Palermo mimo starań nie miał szans na skuteczną interwencję.
Niewiele później Nerazzurri prowadzili już dwoma trafieniami. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mauro Icari, który ledwie kilka chwil wcześniej potrzebował pomocy medycznej.
Kilka minut przed zmianą stron bardzo ładną akcję przeprowadzili zawodnicy Palermo. W jej końcowej fazie na bramkę Interu uderzył mocno Franco Vazquez, ale bramkarz gospodarzy odbił futbolówkę. Palermo od tego momentu zaczęło grać nieco lepiej, co przyniosło pożądany skutek tuż przed zmianą stron. W polu karnym podanie otrzymał Vazquez i bardzo mocnym strzałem pokonał Juana Carrizo.
10 minut po przerwie Inter jednak znów prowadził dwiema bramkami. Icardi posłał dobre podanie do Ivana Perisicia, a Chorwat uderzył piłkę głową, nie dając Sorrentino szans na obronę. Do końca spotkania gospodarze kontrolowali jego przebieg. Wreszcie sędzia gwizdnął po raz ostatni, a trzy punkty zostały we włoskiej stolicy mody.