Bezbramkowym remisem zakończyło się starcie na szczycie w Serie A. W meczu Napoli z Interem Mediolan nie zobaczyliśmy goli, jednak na poziom zawodów nikt nie powinien narzekać. Obie drużyny stanęła bowiem na wysokości zadania i rozegrały znakomitą partię taktycznego futbolu.
Nie było goli, ale kibice w Neapolu zobaczyli świetny mecz (fot. Reuters / Ciro De Luca)
Na ten mecz całe piłkarskie Włochy czekały od tygodni. Stadio San Paolo miało być bowiem świadkiem starcia kroczącego od wygranej do wygranej Napoli i spisującego się równie dobrze Interu Mediolan. Obie drużyny wymienia się aktualnie jako głównych faworytów do tytułu mistrzowskiego, dlatego sobotnie spotkanie miało być swego rodzaju probierzem, tego, kto w tej walce wyjdzie na pozycję uciekającego, a komu przyjdzie na dystansie sezonu gonić rywala.
Napoli od początku kampanii odniosło komplet ośmiu zwycięstw, strzelając przy tym aż 26 goli! Jeśli zaś chodzi o Inter, to ten wygrał siedem meczów i raz zremisował, a do szlagieru dziewiątej kolejki przystępował opromieniony pokonaniem w derbach Milanu.
Obie drużyny grają efektywnie, jednak ich szkoleniowcy wywodzą się z zupełnie innych futbolowych kościołów. Maurizio Sarri stawia na ofensywę i posiadanie piłki przez swoich piłkarzy, natomiast Luciano Spalletti sam siebie określa mianem „Mourinisty” i dużo więcej uwagi poświęca taktyce oraz grze defensywnej. Różne style nie przeszkadzają obu drużynom w mieszczeniu się pod jednym wspólnym mianownikiem – wygrywaniu.
36 – Napoli have won 36 Serie A home games against Inter so far, more than versus any other side. Target. #NapoliInter
Pierwsza połowa spotkania w Neapolu stała na dobrym poziomie. Przeważali gospodarze, jednak dobrze zorganizowany w obronie Inter nie pozwalał im na zbyt wiele. Gra toczyła się w szybkim tempie i miało to przełożenie na ilość oraz jakość okazji do zdobycia goli.
Najlepsze mieli Jose Callejon i Dries Mertens, jednak w obu przypadkach znakomicie w bramce gości spisywał się doświadczony Samir Handanović, który stanowił barierę nie do przejścia. Słoweniec spisał się również bez zarzutu w sytuacji, gdy przyszło mu bronić uderzenie Lorenzo Insignie.
Inter zdecydowanie rzadziej zapuszczał się pod bramkę rywala, ale także zdołał sobie stworzyć niezłą szansę do zdobycia gola. Tuż przed przerwą Mauro Icardi uderzył pod poprzeczkę i wydawało się, że piłka wpadnie do siatki. Na wysokości zadania stanął jednak Pepe Reina, który zdołał sparować strzał.
Kibice na San Paolo pod koniec pierwszej połowy przeżyli chwile grozy, kiedy to na murawę upadł Jose Callejon. Skrzydłowy Napoli źle postawił nogę i mocno wygiął kolano, co wyglądało niezwykle poważnie. Piłkarz zaczął mocno zwijać się z bólu i wydawało się, że podobnie jak Arkadiusz Milik, także i on mógł uszkodzić więzadła. Zakończyło się jednak tylko na strachu, ponieważ Hiszpan wyszedł na drugą część spotkania.
Po zmianie stron, a konkretnie od 72. minuty, na boisku mogliśmy oglądać Piotra Zielińskiego. Reprezentant Polski został wpuszczony do gry za kapitana Napoli, Marka Hamsika.
Nasz pomocnik rozkręcił nieco poczynania swojej drużyny i zdołał oddać nawet świetny strzał z dystansu, który jednak zdołał – z dużym trudem – sparować Handanović.
Wynik ostatecznie nie uległ zmianie i dwa najlepsze zespoły tego sezonu w lidze włoskiej podzieliły się punktami.