Iwan dla PilkaNozna.pl: Polski trener za Maaskanta
Wisła pogrążona jest w głębokim kryzysie, a porażka w derbowym meczu z Cracovią tylko pogorszyła sytuację Białej Gwiazdy. – Przyszedł czas na polskiego trenera w Wiśle – powiedział Andrzej Iwan.
Ostatnie dni są bardzo bolesne dla wszystkich ludzi związanych z Wisłą Kraków. Porażki z Podbeskidziem Bielsko-Biała (0:1), Fulham Londyn (1:4) oraz Cracovią (0:1) sprawiły, że Biała Gwiazda znalazła się nad przepaścią.
W krakowskim klubie na pewno trwa teraz wielka debata. Czy Robert Maaskant zachowa swoją posadę po tak beznadziejnych wynikach? – Wydaje mi się, że jego przygoda z Wisłą Kraków dobiegła końca. W erze Cupiała wielokrotnie zdarzały się kryzysy, natomiast Wisła nigdy nie grała w tak słabym stylu. Biała Gwiazda nie przegrywa pechowo. To są porażki spowodowane beznadziejną grą – powiedział Andrzej Iwan, były piłkarz Wisły Kraków, a obecnie wnikliwy obserwator naszej ligowej rzeczywistości.
Z pewnością Bogusław Cupiał nie może być zadowolony z gry swojej drużyny. Ostatnie miejsce w grupie Ligi Europy oraz szósta lokata w Ekstraklasie, to nie jest wymarzona sytuacja. Tym bardziej, że jeszcze nie tak dawno w ekipie mistrza Polski wszyscy głośno mówili o chęci gry w Lidze Mistrzów. – Wszyscy pamiętamy, że prezes Cupiał liczył na fazę grupową Champions League. To nie wyszło, ale poza tym właściciel Wisły zawsze oczekuje efektownej gry od swojej drużyny. Maaskant mu to obiecał, a teraz nie dotrzymuje słowa. Nie wiem, czy dotrwa do końca jesieni, ale moim zdaniem nie – zaznaczył Iwan.
Odejście Maaskanta z Wisły jest bardzo prawdopodobne. Jeśli nie teraz, to po następnych beznadziejnych spotkaniach, gdyby Wisła nie potrafiła zażegnać kryzysu. Kto wówczas powinien poprowadzić drużynę mistrza Polski? – Absolutnie teraz powinien szansę otrzymać polski szkoleniowiec. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się w Legii Warszawa. Polski trener zawsze inaczej postrzega rodaków w drużynie. Nie ma sensu ściągać piłkarzy zagranicznych, którzy zarabiają duże pieniądze, a grają przeciętnie. Jaliensa, Lameya i Nuneza można bez problemu zastąpić wartościowymi Polakami – stwierdził Iwan.
Przerwa na mecze międzynarodowe wypadła dla Wisły w idealnym momencie. Jeśli Maaskant zachowa posadę, to będzie miał trochę czasu na ugaszenie pożaru w swojej drużynie. Z kolei w momencie, gdy do drużyny dołączy nowy szkoleniowiec, to również będzie miał moment na zapoznanie z zespołem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.