O tym, że w Polsce nie szanuje się były reprezentantów Polski wiadomo nie od dzisiaj. Ostatnio bardzo dobitnie przekonał się o tym Tomasz Iwan, któremu odmówiono wejściówki na mecz Legii Warszawa z PSV Eindhoven.
Iwan w przeszłości przez trzy sezony reprezentował barwy holenderskiego klubu, więc nie może dziwić, że chciał na żywo zobaczyć mecz swoich byłych kolegów. Pomocnik, który w reprezentacji Polski rozegrał 40 spotkań zwrócił się więc do Marka Jóźwiaka, dyrektora sportowego Legii o bilet na ten mecz. Niestety, odpowiedź była negatywna.
– Poprosiłem Jóźwiaka o bilet na mecz z PSV, ale otrzymałem odpowiedź, że nie dostanę od Legii wejściówki. Widocznie dyrektor sportowy nie chce budować dobrego wizerunku klubu. Stać mnie nawet na najdroższy bilet, ale chodziło bardziej o zwykły, ludzki gest – komentował Iwan.
Z pomocną dłonią Polakowi przyszli jego byli przyjaciele z PSV. To właśnie od nich Iwan otrzymał wejściówki na mecz. – Holendrzy zachowali się wobec mnie bardzo fajnie. Obejrzałem ich trening, porozmawialiśmy w hotelu, a potem dostałem od nich bilet dla siebie i syna, więc nie musiałem oglądać spotkania z Legią w telewizji – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.