Zdobył pan dzisiaj dwie pierwsze bramki na poziomie 1 ligi. Jakie to uczucie? Były to dla mnie debiutanckie bramki. Szkoda tylko, że nie przełożyły się one na trzy punkty. Nie wywieźliśmy pełnej puli z Pruszkowa, choć mieliśmy mecz pod kontrolą. Bramkarz Znicza strzelił nam bramkę w 93 minucie i straciliśmy dwa punkty.
Premierowy dublet w seniorskiej karierze powinien sprawić, że o kolejne trafienia powinno być łatwiej. Ciśnienie puściło. Mam nadzieję, że kolejne bramki będę zdobywał z większym luzem. Oby moje trafienia przynosiły zwycięstwa Chojniczance, a nie tylko remisy.
Chojniczanka zaczyna przyzwyczajać kibiców do ciekawych widowisk. Z Gieksą przegrywała już 0:2, by odrobić straty, a ze Zniczem wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. W ostatnich meczach traciliśmy bramko jako pierwsi, ale szybko się podnosiliśmy. Niestety, w Pruszkowie także zaspaliśmy na początku. Myślę, że kluczowa była szybko stracona bramka na 2:3. Ten mecz mógł się potoczyć inaczej. Nie cieszymy się z tego remisu.
Zimą do Chojniczanki doszedł nowy młodzieżowiec. Czy przez to rywalizacja o miejsce w składzie zaostrzyła się? Doszedł do nas Michał Suchanek, bardzo dobry zawodnik. Trener Piotr Gruszka na razie podejmuje decyzje, że ja i Hieronim Gierszewski jesteśmy w kadrze. Z biegiem czasu Michał doczeka się swojej szansy. Tym bardziej, że jestem zagrożony pauzą. Mam trzy żółte kartki i mogę prędzej czy później obejrzeć czwartą.
W rundzie jesiennej grywał pan głównie na prawej obronie, a teraz przeważnie na prawej pomocy. Na której pozycji czuje się pan lepiej? Nie widzę różnicy. Radzę sobie na obu pozycjach. Więcej luzu mam na pomocy, akcje do przodu wychodzą mi naturalnie. W obronie brakuje mi nieco doświadczenia. Z czasem powinno być jednak lepiej, a trener powinien mieć ze mnie pożytek na obu pozycjach.
Nauki wyniesione z gry na boku obrony mogą się przydać na bardziej ofensywnej pozycji. Boczny pomocnik musi czasami wspierać obrońcę. Granie w defensywie pomogło mi i liczę, że będę dalej się rozwijał w każdym aspekcie.
Zaczęliście wiosnę od dwóch remisów. Czy hasło „ekstraklasa” pojawia się w szatni? Skupiamy się na każdym kolejnym meczu, ale ekstraklasa gdzieś nam siedzi z tyłu w głowach. Jesteśmy liderem i będziemy walczyć o jak najlepsze wyniki w pozostałych spotkaniach.
Piłkarzom Chojniczanki nie brakuje serca do walki. Panu jako wychowankowi również nie można odmówić ochoty do gry. Każdy z nas chce oddać serducho na boisku, każdy lubi to co robi i każdy walczy za drugiego. Mamy fajną drużyn i to przynosi efekty.
W czerwcu będziecie świętować awans? Miejmy nadzieję, że tak.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.