– Mamy bardzo ciężki tydzień, bo w ciągu sześciu dni musimy rozegrać trzy mecze. Nikt jednak nie narzeka, bo jak są wyniki, to i humory wszystkim dopisują – przyznał trener Ruchu, Jacek Zieliński przed spotkaniem z Podbeskidziem.
– Podstawy do optymizmu są duże, ale oczywiście nie zamierzamy się rozpływać się w zachwytach, bo ligowa karuzela kręci się bardzo szybko. Przed nami kolejne wyzwania, jutro w Bielsku-Białej czeka nas bardzo trudne spotkanie – ocenił Zieliński.
– „Zieniu”, „Jankes”… każdego zawodnika można posadzić na ławce rezerwowych. Ja się cieszę, że jest rywalizacja w drużynie, gdy jeden goni drugiego. Każdy trener życzy sobie takiej komfortowej sytuacji, ja nie boję się dylematów przy ustalaniu składu. W piątek rano mamy ostatni rozruch, po nim zadecydujemy ostatecznie, kto wystąpi przeciwko Podbeskidziu – dodał trener chorzowskiego Ruchu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.