Jaga nie poddaje się w walce o byłą gwiazdę. „To trudny transfer”
Tego lata, z różnych powodów, Jagiellonię Białystok opuściło wielu ważnych zawodników. Okazuje się jednak, że jeden z nich, może jeszcze w tym sezonie wrócić na ul. Słoneczną.
W bieżącym oknie transferowym, Jagiellonię Białystok opuścili już tacy gracze jak Adrian Dieguez, Kristoffer Hansen, Jarosław Kubicki, Joao Moutinho czy Mateusz Skrzypczak. W tej grupie był również Darko Czurlinow, który po zakończeniu sezonu 2024/2025 zmuszony był wrócić do Burnley FC. Duma Podlasia w walce o 33-krtonego reprezentanta Macedonii Północnej nie powiedziała jednak ostatniego słowa.
Skrzydłowy znakomicie odnalazł się w Białymstoku, rozgrywając dla Jagi we wszystkich rozgrywkach 43 mecze (siedem goli i cztery asysty). Z Burnley wiąże go jednak jeszcze roczny kontrakt, w dodatku gwarantujący mu zarobki na poziomie dwóch milionów funtów. Na antenie kanału meczyki.pl, dyrektor sportowy białostoczan, Łukasz Masłowski podkreślił jednak, że Jagiellonia do końca letniego okna transferowego będzie uważnie patrolować sytuację swojej byłej gwiazdy.
🗣 @Maslo1981: Temat Darko Czurlinowa będzie otwarty do samego końca okna. To bardzo trudny transfer do zrealizowania – między innymi ze względu na wysokość kontraktu, jaki zawodnik ma w Anglii. Nie jest tajemnicą, że Burnley nie ma szerszych planów wobec Darko i będzie mu ciężko… pic.twitter.com/r9JYGGaUYx
– Temat Darko Czurlinowa będzie otwarty do samego końca okna. To bardzo trudny transfer do zrealizowania – między innymi ze względu na wysokość kontraktu, jaki zawodnik ma w Anglii. Nie jest tajemnicą, że Burnley nie ma szerszych planów wobec Darko i będzie mu ciężko przebić się do kadry meczowej – podkreślił na antenie meczyki.pl.
Przyznał również, jaka będzie taktyka Jagi w walce o powrót Macedończyka. – Im bliżej końca okna transferowego i im dalej od satysfakcjonującej oferty dla Burnley, tym bardziej możliwe wydaje się rozwiązanie kontraktu – choć to już kwestia między klubem a samym zawodnikiem. My możemy jedynie cierpliwie czekać – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.