Jagiellonia Białystok to jedno z większych rozczarowań sezonu 2020-21 PKO Bank Polski Ekstraklasy. Pszczółki w ostatnich tygodniach zmieniły trenera, zaczęły punktować, ale pozycja w tabeli jest wciąż bardzo niska. O co gra ekipa z Podlasia w ostatnich kolejkach?
Kiedy Jaga pod wodzą Bogdana Zająca zablokowała się na dobre, kibice zaczęli nieśmiało spoglądać na przewagę Pszczółek nad ostatnim zespołem w tabeli. Ta wydawała się dość bezpieczna, a ewentualny spadek niemożliwy do zrealizowania.
Dzisiaj białostoczanie mają nowego-tymczasowego trenera, który powoli zaczął układać elementy na nowo. Jagiellonia wygrała z Lechem i Cracovią, wywiozła punkt z Płocka i widmo ewentualnego spadku już się oddaliło.
O co zatem grają Pszczółki w pięciu ostatnich kolejkach? Jeśli dzisiaj Jaga wygra, przypieczętuje utrzymanie i będzie mogła spojrzeć przed siebie. Dopisanie trzech punktów w dzisiejszym starciu ze Stalą da białostoczanom awans na dziewiąte miejsce.
Jeśli drużyna trenera Grzyba do końca sezonu wygrałaby wszystkie spotkania – a to jest raczej wątpliwe, ale załóżmy taki scenariusz – wówczas będzie nawet szansa na… europejskie puchary! Strat do Rakowa raczej nie da się odrobić, ale czwarte miejsce jest jak najbardziej w zasięgu, a jeśli częstochowianie wygrają Fortuna Puchar Polski, to będzie ono dawało prawo gry w Conference League.
Dzisiaj do Białegostoku przyjeżdża Stal. Beniaminek z Mielca ma nowego trenera, ale jego debiut w starciu z Zagłębiem Lubin wypadł… dziwnie. Mielczanie prowadzili grę, stwarzali mnóstwo sytuacji, ale obijali słupki, poprzeczki – Dominika Hładuna jednak pokonać nie potrafili.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.