Jagiellonia miała kłopoty przed meczem z Lechem. „Włączył się alarm przeciwpożarowy”
Jagiellonia Białystok podzieliła się punktami z Lechem Poznań, remisując w delegacji 2:2. Na konferencji prasowej trener Adrian Siemieniec zdradził, że ekipa ze stolicy Podlasia miała pewne problemy w nocy przed meczem.
Białostoczanie mogą czuć po niedzielnej potyczce lekki niedosyt, ponieważ dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, a muszą zadowolić się ostatecznie z jednego punktu. Gole dla Jagi strzelali Jesus Imaz i Oskar Pietuszewski, natomiast dla „Kolejorza” trafiali Leo Bengtsson i z rzutu karnego Mikael Ishak.
Adrian Siemieniec uchylił rąbka tajemnicy, że dla jego zespołu noc przed meczem nie należała do najłatwiejszych. – Przed meczem mieliśmy swoje perturbacje. W nocy w hotelu włączył się alarm przeciwpożarowy, cały hotel został postawiony na nogi. Potem był jeszcze jeden alarm – powiedział szkoleniowiec ekipy ze stolicy województwa podlaskiego.
– Zarwana noc ma wpływ na grę w spotkaniu z takim rywalem, na tej intensywności, dlatego bardzo dziękuję zawodnikom za okazanie wartości, na których mi zależy. Mimo problemów, na które nie mieliśmy wpływu, weszli na odpowiedni poziom intensywności – chwalił swoich podopiecznych Siemieniec. (FT)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
To sa profesjonaliści