Jagiellonia Białystok może pobić swój rekord transferowy, który od sześciu lat pozostaje nietknięty. Wszystko za sprawą wykupu wypożyczonego zawodnika.
Białostoczanie niezwykle roztropnie budują swoją drużynę. Wpływy za transfery zawodników przewyższają wydatki, ponadto Jagiellonia nie wydaje zbyt dużo na pojedyncze transfery. Jej rekordem transferowym pozostaje zakup Ognjena Mudrinskiego w 2019 roku. Wówczas Pszczółki zapłaciły Cukarikci 600 tys. euro.
Lata mijają, sytuacja sportowa jak i wewnętrzna w Jagiellonii przeszła ogromną zmianę, tak jednak rekord pozostaje niezmienny. Może zostać on jednak znacząco pobity, pod warunkiem, że Jaga zdecyduje się na wykup swojego obecnego zawodnika Andy’ego Pelmarda.
Obrońca pochodzący z Madagaskaru został sprowadzony na ostatnią chwilę okna transferowego. Nie miał zbyt wiele czasu na aklimatyzację, jednak bardzo dobrze wkomponował się do zespołu Siemieńca. Zawodnik jest jednak wypożyczony z Foot Clermont.
Jak podaje serwis goal.pl, Jagiellonia może go wykupić za dokładnie 1,5 miliona euro. Trudno w tym momencie wyrokować, czy Jagiellonia przełamie swoją zasadę i zapłaci tak dużo za jednego piłkarza. Wiele będzie zależało przede wszystkim od występów Pelmarda.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.