Jagiellonia została ukarana przez Komisję Ligi Ekstraklasy S.A. grzywną za poniedziałkowy incydent w meczu 1.kolejki PKO BP Ekstraklasy. Kibice podbiegli do Jakuba Błaszczykowskiego, co było złamaniem reguł protokołu bezpieczeństwa.
Kuba Błaszczykowski dalej trenuje indywidualnie (foto: 400mm.pl)
Po meczu Jagiellonii Białystok z Wisłą Kraków kilka osób weszło na murawę stadionu w Białymstoku i podbiegło do Kuby Błaszczykowskiego. Kibic wraz ze swoimi dziećmi chciał zrobić zdjęcie z reprezentantem Polski. Odpowiednie służby oraz kierownik Jagiellonii Arkadiusz Szczęsny błyskawicznie zareagowali i ściągnęli niepożądane osoby z płyty boiska. Incydent był złamaniem protokołu bezpieczeństwa, który jest stosowany w trakcie rozgrywania sezonu w obliczu pandemii koronawirusa.
Osoby szybko zostały odsunięte od zawodnika, jednak znalazły się na tyle blisko niego, że ten musiał zostać odseparowany od reszty piłkarzy. Błaszczykowski nie wracał razem ze swoimi kolegami do Krakowa.
Białostocki klub został ukarany za ten incydent przez Komisję Ligi Ekstraklasy S.A. Naruszenie strefy „0” przez osoby do tego nieuprawnione kosztowało podlaski klub 15 tysięcy złotych.
Co dalej z Błaszczykowskim? Zawodnik cały czas jest odsunięty od drużyny, trenuje indywidualnie i niedługo przejdzie badania wymazowe na obecność wirusa SARS-CoV-2. Jeśli zawodnik Białej Gwiazdy otrzyma wynik negatywny, będzie mógł wziąć udział w kolejnym meczu ligowym. Karolina Biedrzycka z krakowskiej Wisły poinformowała, że kibice którzy wtargnęli na murawę otrzymali ujemne wyniki w badaniu na obecność koronawirusa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.