GKS to zespół, który dobrze gra w piłkę, tylko czasami czegoś tej drużynie brakuje, tak jak brakowało nam na początku rundy – ocenia II trener Jagiellonii Dariusz Dźwigała przed meczem z zespołem z Bełchatowa.
– Nie graliśmy źle, ale tych punktów i bramek nie było. Za wrażenia artystyczne nikt niestety żadnych „oczek” nie dolicza – zauważa Dźwigała, a jego opinie w wywiadzie dla GKSTV potwierdza Kamil Kiereś, szkoleniowiec bełchatowian – Jagiellonię porównałbym do nas, bo jest to zespół, który chce grać w piłkę i ostatnie ta dobra gra idzie w parze z wynikami, odwrotnie niż u nas – przyznaje.
Do Bełchatowa gracze „Jagi” jadą z pewnością podbudowani – Jesteśmy natchnieni zwycięstwem z Wisłą, ale przede wszystkim bardzo skoncentrowani, bo wszyscy wiemy jak wyglądają te wyjazdowe mecze w naszym wykonaniu – mówi bramkarz białostoczan, Grzegorz Sandomierski.
– Trzy i pół roku już o tym myślę. Nie ma nic przyjemniejszego, niż powrót autokarem do domu po zwycięstwie. Nie wiem gdzie szukać przyczyny takiego stanu rzeczy, ale czeka nas kolejny mecz i kolejna szansa na przełamanie – mówi Cionek, któremu wtóruje Dźwigała – To taka nasza zmora, ale to wszystko siedzi gdzieś w głowach naszych piłkarzy i cały czas pracujemy aby tak nie było. Wiele rozmawiamy na ten temat i mamy nadzieję, że przyniesie to w końcu wymierne efekty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.