Tomasz Hajto, szkoleniowiec Jagiellonii Białystok może mówić o sporym bólu głowy. W poniedziałkowe popołudnie jego drużyna zmierzy się z Lechią Gdańsk, jednak do meczu przystąpi w bardzo mocno osłabionym składzie.
Przeciwko Lechii na pewno nie zagrają kontuzjowani Tomasz Frankowski i Tomasz Zahorski. Wciąż nie wiadomo, czy w pełni sił będzie Tomasz Bandrowski, a zawieszeni za kartki są Euzebiusz Smolarek i Michał Pazdan.
– To jest kolejny mecz, przed którym nie mogę w spokoju podejmować decyzji, jeżeli chodzi o skład, bo kolejni ludzie mi wypadają. Czekam na dzień, w którym będę miał do dyspozycji wszystkich i to zdrowych zawodników – uskarżał się Hajto podczas rozmowy z portalem bialystok.sport.pl.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.