Kto w najbliższych latach będzie prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej? Grzegorz Lato? A może jednak Zbigniew Boniek? Swoją szansę na zwycięstwo nadal widzi Tomasz Jagodziński, który nie jest wymieniany w gronie faworytów.
Nie każdy może pozwolić sobie na start w wyborach na nowego prezesa PZPN. Żeby stanąć w szranki trzeba zyskać odpowiednie poparcie. Według dotychczasowych doniesień realne szanse na zdobycie odpowiedniej liczby głosów mają: Stefan Antkowiak, Zbigniew Boniek, Roman Kosecki oraz Grzegorz Lato.
Nie ma w tym gronie Jagodzińskiego, który jednak ze spokojem podchodzi do medialnych spekulacji. – Dla mnie jest to bardzo dobra pozycja wyjściowa. Wszyscy uważają, że jestem kandydatem, który nie liczy się w tej rozgrywce. Jednak ja sądzę, że jest zupełnie inaczej i wymagane poparcie otrzymam – powiedział w rozmowie z PilkaNozna.pl Jagodziński.
Jednego z kandydatów na prezesa PZPN zapytaliśmy o jego plan wyborczy. – Swój pomysł na odrodzenie polskiego futbolu opieram na czterech filarach. Przede wszystkim musimy postawić na szkolenie dzieci i młodzieży. Ponadto PZPN powinien ściśle współpracować z okręgowymi związkami, a także klubami. Bez tej współpracy nie będzie dalszej rozwoju. Niezbędna jest także zmiana wizerunku związku – wyjaśnił Jagodziński.
Ostatnim „filarem” w planie naprawczym Jagodzińskiego są sędziowie, a raczej poziom ich pracy. – Trzeba stworzyć system pracy arbitrów na zdrowych zasadach. Każdy sędzia musi znać zakres swoich obowiązków. W moim planie mieści się wprowadzenie zawodowego sędziowania – zakończył nasz rozmówca.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.