Jeśli Pogoń Szczecin przegra dwa najbliższe spotkania, Raków Częstochowa polegnie z Lechem Poznań, a Legia Warszawa zgarnie w dwóch najbliższych kolejkach komplet punktów, zabawa w mistrzostwo zakończy się już po 26. serii spotkań. Dzisiaj Portowcy mogą jednak odroczyć koronację o kolejnych kilka dni i przedłużyć matematyczne, ale raczej już bardziej iluzoryczne szanse na walkę o tytuł.
Szczecinianie jadą do Bielska-Białej, aby zainaugurować 25. serię spotkań sezonu 2020-21. Drużyna KostyRunjaica w ostatnich tygodniach nie zachwycała w meczach wyjazdowych: w 2021 roku Portowcy wygrali dwa mecze w delegacjach, a trzykrotnie schodzili z boiska pokonani.
Gra ofensywna Pogoni od kilku tygodni opiera się w największej mierze na MichaleKucharczyku. Były zawodnik Legii Warszawa rozegrał wiosną wszystkie 10 spotkań w PKO Bank Polski Ekstraklasie, w których strzelił trzy gole i zaliczył dwie asysty. Co ważne, dwa z tych trafień Kuchego dawały drużynie ze Szczecina komplet punktów.
Czy w Bielsku-Białej znowu trzeba będzie liczyć na błysk doświadczonego skrzydłowego? W poprzednim tygodniu przełamał się AdrianBenedyczak, który strzelił pierwszego gola od ponad dwóch miesięcy. Wydaje się, że notowania młodzieżowca mogły wzrosnąć i dzisiaj w starciu z Podbeskidziem może znowu zacząć spotkanie w pierwszej jedenastce.
A Górale? W tym roku na swoim boisku jeszcze nie przegrali, odprawiając z kwitkiem Legię, Górnika i Wisłę Kraków oraz dzieląc się punktami z Lechią i Jagiellonią. Drużyna RobertaKasperczyka zdaje sobie sprawę, że zdobywanie punktów na własnym stadionie jest pierwszym i jakże ważnym krokiem w kierunku utrzymania w PKO Bank Polski Ekstraklasie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.