Kto ma w tym sezonie
najlepszą defensywę w Premier League? Kto gra najbardziej bezkompromisowo? Kto
w rozgrywanych z rzędu meczach z Chelsea, Arsenalem i Manchesterem United jest
w stanie zdobyć siedem punktów? Wreszcie kto jest rewelacją sezonu i ma szansę
zapisać się w historii angielskiej piłki? Pytań jest wiele, ale odpowiedź tylko
jedna: FC Southampton.
Po 21. kolejkach Święci
zajmują trzecie miejsce w tabeli Premier League, z wyraźną stratą do
Manchesteru City oraz Chelsea Londyn. W położonym na południu Anglii mieście
Southampton nikt jednak nie zamierza się z tego powodu martwić. Któż bowiem
przypuszczał, że po rozegraniu przeszło połowy sezonu, drużyna, którą typowano
do miejsca w środku stawki, będzie wyprzedzała w tabeli m.in. Manchester
United, Arsenal, Liverpool i Tottenham?
Prekursor Pochettino
Pierwsze symptomy dobrej
postawy Świętych dało się zaobserwować już w poprzednim sezonie. Po 11 kolejkach
rozgrywek 2013/14 ówczesna drużyna Artura Boruca zajmowała – identycznie jak
teraz – miejsce na najniższym stopniu ligowego podium. Później nadeszła jednak
seria sześciu spotkań bez wygranej i kompania Mauricio Pochettino pogrążyła się
w przeciętności, kończąc ostatecznie rozgrywki na ósmej lokacie.
Po sezonie ekipa się
rozpadła: argentyński menedżer odszedł do Tottenhamu, Luke Shaw trafił do
Manchesteru United, Calum Chambers wybrał Arsenal, zaś Adam Lallana, Dejan
Lovren oraz Rickie Lambert zdecydowali się na grę dla Liverpoolu. Z ciekawego
zespołu zostały tylko zgliszcza i wiadomo było, że kolejny szkoleniowiec
postawiony zostanie przed arcytrudnym zadaniem.
Szefowie klubu
postanowili powierzyć misję odbudowy drużyny Ronaldowi Koemanowi – postaci z
dość bogatym trenerskim CV, ale posiadającej doświadczenie w Premier League
ograniczone do oglądania w telewizji programu Match of the Day.
Holender przybył do
pracy w lipcu 2014 roku, sprowadził kilku piłkarzy i zadebiutował w wyspiarskim
futbolu. Rozpoczął od falstartu: punkt zdobyty w dwóch pierwszych kolejkach nie
był jeszcze dramatem, ale wróżył ciężkie czasy. Później Southampton zaczęło
zwyciężać i po kilku kolejkach znalazło się w czubie tabeli. Mając na uwadze
wydarzenia sprzed roku, należało się spodziewać, że to przejściowe anomalia i
że jeszcze przed Bożym Narodzeniem Święci zejdą na ziemię. Tymczasem oni wciąż
bujają w obłokach.
Święta zgraja
Ronald Koeman może
pochwalić się w tej chwili najlepszą defensywą w Premier League. Obrona,
grająca najczęściej w składzie: Nathaniel Clyne na prawej, Ryan Bertrand na
lewej, a także Jose Fonte i Toby Alderweireld jako środkowi, dała się zaskoczyć
do tej pory zaledwie 15 razy. Dobrą pracę wykonuje również bramkarz – Koeman
zrezygnował z Boruca i zdecydowanie postawił na Frasera Forstera. Z tej decyzji
może być teraz tylko i wyłącznie zadowolony.
Kto jeszcze stanowi i
sile Świętych w obecnym sezonie? Najskuteczniejszym piłkarzem zespołu jest
Graziano Pelle. 29-latek, który przyszedł wraz z trenerem z Feyenoordu
Rotterdam, jeszcze niedawno był w europejskiej piłce osobą nieznaną. Dzisiaj
Włoch to już nie anonim, lecz synonim rewelacji. Kapitalne recenzje zbierają
defensywni pomocnicy Morgan Schneiderlin oraz Victor Wanyama. W wybornej
dyspozycji są również sprowadzeni latem skrzydłowi Dusan Tadić i Saido Mane.
Szansa dla zmienników
W niepozornym
Southampton powstała więc ekipa, której w Anglii nie śmie lekceważyć nikt.
Zresztą czy może być inaczej w przypadku drużyny, która już dwukrotnie w tym
sezonie ograła Arsenal, jako jedna z nielicznych urwała punkty Chelsea, pokonała
United na Old Trafford, a Sunderlandowi zaaplikowała osiem bramek?
Starcia z Southampton
zapewne poważnie obawiają się w Newcastle, a na St. James Park Święci zawitają
w sobotę 17 stycznia. We wrześniu, kiedy te drużyny spotkały się w tym sezonie
po raz pierwszy, zespół Koemana nie pozostawił Srokom żadnych złudzeń: dwa gole
zdobył Pelle, trafił Schneiderlin, na listę strzelców wpisał się też Jack Cork
i drużyna Newcastle wróciła do domu z bagażem cięższym o dotkliwą porażkę.
W 21. kolejce Premier
League Świętych będzie czekała jednak znacznie trudniejsza przeprawa. Przeciwko
Newcastle nie zagrają kontuzjowani Alderweireld, Schneiderlin oraz Wanyama, a
więc niezwykle ważne elementy w układance Koemana. Z drugiej strony zespół
tymczasowo prowadzony przez Johna Carvera również wystąpi w składzie dalekim od
optymalnego: Papiss Cisse oraz Cheik Tiote wyjechali na Puchar Narodów Afryki,
do gry nie będą gotowi natomiast Jonas Gutierrez, Siem de Jong, Mehdi Abeid
oraz Gabriel Obertan. W obydwu drużynach sporo będzie więc zależało od
zawodników, którzy do tej pory rzadziej pojawiali się na placu gry.
Niebo jest limitem
Od kiedy istnieje
Premier League w obecnym kształcie (1992 rok), FC Southampton na mecie sezonu
nigdy nie zajęło miejsca wyższego niż ósme. W tej chwili chyba nikt nie
wyobraża sobie, żeby w maju bieżącego roku ekipa Ronalda Koemana nie poprawiła
tego osiągnięcia. Czy istnieje jednak możliwość, aby Święci dalej skutecznie
stawiali czoła angielskim gigantom i zakończyli bieżące rozgrywki na podium?
Byłby to wyczyn nie lada, wszak w ciągu ostatnich 15 lat, tylko dwa razy zdarzyło
się, żeby na którymś z trzech pierwszych miejsc znalazła się drużyna spoza
„wielkiej szóstki” (Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester United, Manchester
City, Tottenham). W 2000 roku tej sztuki dokonało Leeds United, które zajęło
trzecią lokatę w Premiership. Trzy lata później tamto osiągnięcie powtórzyło
Newcastle. Teraz to Southampton czeka na swoją świętą trójcę.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.