Już wiemy, jak zagra Irlandia przeciwko
Polsce. Ofensywnie, bo by awansować musi wygrać albo strzelić co najmniej dwa
gole. Czy na pewno jednak będzie to jednak inny system taktyczny niż przeciwko Niemcom?
Irlandczycy w meczu z Polską na pewno nie będą odpuszczać (foto: Łukasz Skwiot)
W tym spotkaniu ekipa z Zielonej Wyspy zaprezentowała
klasyczne ustawienie 1+4+4+2. Linia pomocy grała bardzo płasko i w całości
ustawiała się blisko linii obrony, by utrudnić Niemcom kombinacyjne rozgrywanie
natarć i zablokować skrzydła. Nie wychodziło to najlepiej, bo choć mistrzowie świata
nie strzelili gola, to stworzyli sobie sporo sytuacji; zabrakło im głównie
skuteczności. W ataku podopieczni Martina O’Neila liczyli przede wszystkim na
szybkość duetu Walters–Murhy. Po odebraniu piłki była ona bowiem natychmiast
zagrywana górą do któregoś z nich na wolne pole. Niestety, gola po takiej akcji
strzelił Shane Long. Niestety, boo to dziś chyba najlepszy irlandzki napastnik
i bardzo możliwe, że dzięki trafieniu w Dublinie wystąpi przeciwko Polsce w
wyjściowym składzie.
Oczywiście możliwe jest, że O’Neill będzie
chciał i Polaków załatwić tą samą bronią, którą pokonał Niemców, czyli dzidą.
Jednak ma też w zanadrzu inne, świetnie przetestowane narzędzie do zdobywania
punktów. Są to mianowicie dwie turbiny boczne.
Standardowa gra reprezentacji Zielonej Wyspy
opiera się ona na dwóch parach filarów. Pierwszy tworzy duet środowych
pomocników: James McCarthy–Glenn Whelan. Obaj pozostają w rytmie gry, gdyż co
tydzień występują w meczach Premier League: pierwszy w Evertonie, drugi w
Stoke. Ich styl polega na nieustannym bieganiu od pola karnego do pola karnego,
przy czym McCarthy lepiej i częściej rozgrywa akcje ofensywne. Obaj zresztą nie
komplikują sobie życia, nie szukają długich wymian podań, lecz jak najszybciej
przenoszą natarcie na skrzydło. Wygranie z tym żelaznym duetem walki o
opanowanie środka pola jest kluczowe, ale niełatwe. Być może to brak Whelana,
pauzującego za żółte kartki, w meczu z Niemcami spowodował decyzję selekcjonera
o zmianie taktyki.
Druga
para to boczni obrońcy. Na ich ciągłym włączaniu się w akcje zaczepne opiera
się na ogół siła ofensywna zespołu. Seamus Coleman z prawej i Robbie Brady z
lewej to zawodnicy, których koniecznie trzeba zatrzymać – najlepiej dostarczając
im odpowiednio dużo roboty na własnej połowie. Przeciwko Niemcom Brady zagrał
jednak na lewej pomocy, a Coleman w ogóle, z powodu kontuzji. Jeśli nie wystąpi
także przeciwko Polsce, co jest najbardziej prawdopodobne, to nie musi to
oznaczać konieczności ponownego obrania strategii użytej przeciwko Niemcom. Na
gwiazdę reprezentacji Irlandii wyrósł bowiem ostatnio prawy pomocnik Jeff
Hendrick. Ma trochę inny styl niż Coleman, lubi zmieniać miejsce na boisku, ale
najgroźniejszy jest gdy szarżuje swoją flanką.
Ciekawym zawodnikiem jest niewysoki ale
ruchliwy weteran Wes Hoolahan. To on zmienia pozycję, przenosząc się ze środka
na skrzydło albo z tyłu do przodu w zależności od systemu obranego przez
trenera na dany mecz. Należy na niego uważać, bo przez irlandzkich dziennikarzy
został wybrany najlepszym graczem meczu z Niemcami.
Styl gry dzisiejszej Irlandii pozostaje
tradycyjny, czyli polega na nieustannym bieganiu w walce o odbiór piłki. Zaś
atak to albo dzida do przodu, jak w czwartek, albo penetracja skrzydeł, często
z podwojeniem i nieustanne wymienianie się pozycjami przez graczy tworzących
ofensywny kwartet. W pierwszym przypadku należy albo dobrze zastawiać pułapki
ofsajdowe, albo zagrać w obronie z libero, zaś w drugim trzeba dosyć sztywno
stać w strefie by nie powstały luki w systemie obronnym.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.