Jakie szanse Borussii w starciu z Bayernem? Gdzie BVB może szukać nadziei?
Bayern Monachium w półfinałowym dwumeczu Barcelonę nie tyle pokonał i wyeliminował, co upokorzył i rozsmarował jak chrzan na bawarskiej golonce. Barca nie musi czuć się jednak osamotniona, bo nie ona pierwsza dostała od Bawarczyków lanie i bardzo prawdopodobne, że nie ostatnia w tym sezonie.
Internauci jak zwykle nie zawodzą. Po klęsce Barcelony sieć zalała gigantyczna fala prześmiewczych obrazków oraz memów traktujących o Bayernie. Oto jeden z nich.
Mówić i pisać można wiele, eter i papier przyjmą wszystko. Że Bayern wygrał, bo Barca była rozproszkowana przez kontuzje, że Panzer Bayern ustawił autobus (serio, w otchłani Internetu można znaleźć nawet tak niewyobrażalne głupoty), że Barcelonę zabiegał, bo niemiecka medycyna wymyśliła w końcu lepsze tabletki od tych hiszpańskich. Nie ma to żadnego znaczenia. Osobom, którym wciąż nie mogą pogodzić się z klęską Barcelony, trzeba polecić lekturę wypowiedzi pomeczowej Xaviego. Ten od zawsze regularnie obarcza winą za porażki wszystkich, tylko nie siebie i kumpli z szatni, jednak tym razem powiedział wprost: oni byli o wiele lepsi. Oni nas zdominowali, oni w finale zagrają zasłużenie.
Dzisiejszy Bayern to efekt pracy zapoczątkowanej przez Louisa van Gaala i kontynuowanej przez znakomitego stratega, Juppa Heynckesa. Kadencja Holendra przypadła na moment, w którym do pierwszego składu Bawarczyków nie tyle pukać zaczęli młodzi gniewni, co dopominali się miejsca w pierwszym składzie FCB. Mowa o tych, którzy są produktem systemu stworzonego po katastrofalnych dla Niemców ME w 2000 roku. Van Gaal wyciągnął z rezerw znakomitego Badstubera (zawierzył młodzieńcowi od swoich pierwszych dni w Monachium), zaczął bardzo mocno stawiać na Thomasa Muellera. W sezonie 2008-09, gdy van Gaala jeszcze nie było w Monachium, pierwszy nie grał w ogóle, drugi sporadyczynie. W sezonie 2009-10, Mueller rozegrał 34 mecze i zdobył 14 goli, Badstuber zagrał w 33 meczach. Systematycznie, co sezon dobierano kolejne elementy układanki, a zwieńczenie nastąpiło przed tym sezonem, gdy na Allianz Arenie pojawili się Javi Martinez i Mario Mandzukić. Ten zespół nie ma po prostu słabych punktów. Jest stworzony do masowego zgarniania tytułów.
Gra Bawarczyków opiera się na fantastycznym przygotowaniu fizycznym połączonym z genialną kooperacją na boisku. Ale skąd my to znamy? Przecież dokładnie tak samo gra Borussia Dortmund! Ostatnie tygodnie potwierdzają dobitnie, że aktualnie – i to bez dwóch zdań – najlepszą drużyną na kontynencie jest monachijski Bayern. Bawarczycy w zasadzie nie popełniają błędów, maszyna funkcjonuje tak, jakby dopiero co zjechała z taśmy produkcyjnej w fabryce Bayerische Motoren Werke. Dla zobrazowania – ostatnie dziesięć rozegranych przez Bayern spotkań:
Bayern strzela hurtowo, traci tylko wtedy, gdy bawi się bezlitośnie swoimi przeciwnikami i odkrywa się, aby ich jak najbardziej stłuc.
Czy Borussia ma więc jakiekolwiek szanse na osiągnięcie sukcesu w starciu z tak znakomicie funkcjonującym mechanizmem? Czy Borussię stać na ogranie Bawarczyków? Kluczem w całej układance będzie wyłączenie skrzydeł oraz operującego w środku pola Bastana Schweinsteigera. Ten rozgrywa fantastyczny sezon, jest motorem napędowym, mózgiem, fundamentem zespołu. Starcie Schweiniego z Ilkayem Guendoganem zapowiada się pasjonująco, bo przecież są to w tym momencie zdecydowanie najlepsi środkowi pomocnicy w Niemczech. Pomocnicy mający znakomity odbiór, ale także umiejętność rozgrywania akcji. Pomocnicy, którzy przez następne lata będą prowadzić reprezentację Niemiec do sukcesów na międzynarodowej arenie.
Wydaje się, że dobrze funkcjonująca, prawa strona Borussii jest w stanie powstrzymać Ribery’ego. Skoro Piszczu z Kubą sprowadzili na ziemię Cristiano Ronaldo, są w stanie dokonać tego samego z gwiazdą Bayernu. Pytanie tylko, czy lewa strona będzie tak samo mocna, jak prawa? Marcel Schmelzer w Madrycie ogrywany był przecież niemiłosiernie. Kolejnym kluczem do zwycięstwa w wielkim finale będzie bezwzględna konieczność występu Mario Goetze. Kibice BVB powinni się modlić o to, żeby młodzieniec na koniec swojej przygody z Borussią i tuż przed przejściem do Bayernu wyleczył się i pomógł dawnym kolegom ograć kumpli przyszłych. Czy BVB stać na ogranie Bayernu? Oczywiście! Tym bardziej, że będzie to tylko jeden mecz, bez rewanżu!
Bardzo ciekawie zapowiada się więc sobotnie starcie Borussii z Bayernem w ramach rozgrywek niemieckiej Bundesligi. Zastanawiające jest, czy trenerzy zdecydują się na wystawienie najmocniejszych składów i zrobienie show, w którym zwycięzca wywalczy sobie przewagę psychologiczną przed finałem Ligi Mistrzów? A może zarówno Juergen Klopp, jak i Jupp Heynckes dadzą odpocząć swoim największym gwiazdom, a do boju poślą zmienników? Jeśli ziści się drugi scenariusz, BVB może mieć „bardzo ciepło”, bo Bawarczycy dysponują o wiele mocniejszą ławką rezerwowych. Przewidujemy więc, że Klopp w protokół meczowy nad kreską wpisze swoich wszystkich najlepszych piłkarzy.
Początek i końcówka maja zapowiada się pasjonująco!
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.