Jakub Moder ma żal do Feyenoordu, a konkretnie do jego sztabu medycznego. Ma to związek z jego kontuzją.
Od lipca Polak zmaga się z urazem pleców. W bieżącym sezonie nie wystąpił w ani jednym meczu, stracił całą rundę jesienną. Jego kariera znów stanęła w miejscu, znów przez problem zdrowotny.
Być może stałoby się inaczej, gdyby lepiej spisali się klubowi lekarze. A przynajmniej tak ma uważać Moder, według informacji przekazanych przez dziennikarzy „De Telegraaf”.
Polak uważa ponoć, że medycy Feyenoordu nie zdiagnozowali jego urazu, zrobił to dopiero specjalista, do którego 26-latek udał się w Polsce. Wówczas jego stan zdrowia uległ już pogorszeniu.
Okres rekonwalescencji dobiega jednak końca. Wkrótce Moder ma wrócić do gry. (MS)