Jan Mucha był swego czasu jedną z największych gwiazd polskiej ekstraklasy. Bramkarz Legii Warszawa spisywał się na tyle dobrze, że zapracował sobie na transfer do Evertonu FC. Niestety, na Goodison Park wielkiej kariery już nie zrobił.
Słowacki golkiper przeszedł do Evertonu w lecie 2010 roku, jednak nigdy nie było mu dane otrzymać realnej szansy na zaprezentowanie swoich umiejętności. Pewniakiem u Davida Moyesa jest bowiem Tim Howard, który nie dość, że od wielu miesięcy znajduje się w bardzo wysokiej formie, to jeszcze wszelkie urazy omijają go z daleka.
Wszystko to sprawia, że Mucha coraz głośniej mówi o odejściu z klubu. – Nie wykluczam, że odejdę po sezonie. Na pewno szanse są na to większe niż, żebym został w klubie – powiedział. – Muszę się nad wszystkim dobrze zastanowić. Do końca nie wiem, co się wydarzy- dodał.
Czy Słowak mógłby wrócić do Polski. Jak się okazało, istnieje taka możliwość. – Na razie nikt się ze mną nie kontaktował. Jestem profesjonalistą, rozpatrzę każdą propozycję, ale nie ukrywam, że kiedyś w Polsce chciałbym grać. Bardzo lubię Polskę. Mam tam dużo znajomych i przyjaciół – wyznał Mucha.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.