Lechia Gdańsk nie wykorzystała szansy na odniesienie upragnionego ligowego zwycięstwa. Gdańszczanie prowadzili w Zabrzu już 2:0, ale nie zdołali dowieźć korzystnego rezultatu do końca. Paweł Janas, szkoleniowiec Lechii nie ukrywał po meczu swojego rozczarowania.
Były selekcjoner reprezentacji Polski był zadowolony z poziomu zawodów i wyznał, że mecz mógł się podobać kibicom. – Mam nadzieję, że mecz się podobał. Był dramatyczny, zobaczyliśmy cztery bramki. Jeśli chodzi o nas, to sukces, że strzeliliśmy dwa gole, choć mogliśmy więcej, bo okazji nie brakowało. Ale w końcówce Górnik też miał swoje szanse i mogliśmy nawet przegrać – powiedział.
Opiekun Lechii dał jednak jasno do zrozumienia, że jego piłkarze – szczególnie w drugiej połowie – zagrali słabo. – Mam pretensje do moich zawodników o wyjście na drugą połowę. Rozmawialiśmy w przerwie w szatni żeby uspokoić grę, a straciliśmy bramkę w 30 sekundzie – wyznał. – Zostało nam jeszcze do rozegrania dziewięć meczów i musimy walczyć dalej – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.