Paweł Janas, szkoleniowiec PGE GKS-u Bełchatów nie ukrywał swojego ogromnego rozczarowania po meczu z Górnikiem Zabrze. Jego podopieczni byli bardzo blisko zdobycia jednego punktu, jednak stracili gola w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.
Kiedy stadionowy zegar wskazywał 94. minutę wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów. Właśnie wtedy świetne podanie Kwieka wykorzystał Adam Marciniak, który zdobył zwycięskiego gola dla swojego zespołu.
– Mamy niefart jeśli chodzi końcówki meczów rozgrywanych na Śląsku. W Zabrzu straciliśmy gola w ostatniej sekudzie, w Chorzowie po rzucie karnym w ostatniej minucie. Trzeba grać do końca, dopóki sędzia nie gwizdnie po raz ostatni – wyznał Janas.
– Nie jesteśmy zadowoleni z rezultatu. Grało nam się bardzo trudno w takich warunkach. Mimo wszystko wydawało się, że przynajmniej punkt stąd wywieziemy. Niestety, nie udało się – dodał opiekun GKS-u.
Grzegorz Garbacik, Piłka Nożna źr. gornikzabrze.pl
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.