Przed piątkowym meczem z GKS-em Bełchatów atmosfera w Lechii Gdańsk była nerwowa. Zespół z Trójmiasta zdołał odnieść cenne zwycięstwo na wyjeździe 3:1, co dało z pewnością kilka dni spokoju Pawłowi Janasowi.
– Były to trochę szachy, musieliśmy inaczej do tego meczu podejść. W sześciu poprzednich spotkaniach nie potrafiliśmy wygrać i musieliśmy wreszcie zgarnąć punkty. Dzięki temu zwycięstwu oddaliliśmy się trochę od strefy spadkowej – powiedział były selekcjoner reprezentacji Polski.
Skuteczność Lechii do tej pory pozostawiała wiele do życzenia. Tymczasem w piątek gdański zespół zdobył trzy bramki. – Było w tym meczu dużo walki, ambicji ze strony piłkarzy. Chciałbym jednak podziękować moim chłopakom za to, że podjęli walkę i przez 90 minut pokazali determinację w dążeniu do zwycięstwa. Cieszę się, że strzeliliśmy bramki, bo cała Polska już się z nas śmiała – zakończył Janas.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.