Michał Janota pofatygował się, aby obejrzeć z bliska mecz Twente Enschede z Wisłą Kraków. Pomocnik Go Ahead Eagles na spotkanie jednak nie dojechał. Samochód, którym podróżował polski zawodnik… złapał gumę. Pomimo przeciwności losu były zawodnik Feyenoordu Rotterdam znalazł chwilę, aby z nami porozmawiać.
– Jeszcze kilka lat temu wróżono Ci karierę na miarę Ebiego Smolarka. Tymczasem grasz w Jupiler League (odpowiednik drugiej ligi). Masz dopiero 21 lat, wiele wskazuje na to, że najlepszy okres w karierze dopiero przed Tobą. – Zgadza się, kilku dziennikarzy wróżyło mi wielką karierę, ale tak naprawdę mało kto z nich widział mnie w akcji. Mam wrażenie, iż wiele osób oceniło moje możliwości piłkarskie trochę za szybko. Jedno dobre spotkanie w moim wykonaniu sprawiło, że ludzie zaczęli zbyt wiele ode mnie oczekiwać. Obecnie gram w Jupiler League, ale nie planuje zostać tutaj do końca kariery.
– Johan Voskamp (król strzelców Jupiler League z zeszłego sezonu) uważa, iż poziom Ekstraklasy jest wyższy niż w drugiej lidze holenderskiej… – Myślę, że napastnik Śląska Wrocław ma rację. Aczkolwiek w Jupiler League jest kilka drużyn, które mogłyby z powodzeniem występować w Ekstraklasie.
– Ostatnio w Polsce pojawiła się moda na zatrudnianie piłkarzy i trenerów z holenderskim paszportem. Czy uważasz, że jest szansa na to, że ten trend zapanuje u nas na dłużej ? – To zjawisko z pewnością wpłynie pozytywnie na rozwój polskiej piłki. Holandia to kraj, z którego wywodzi się wielu znakomitych piłkarzy i szkoleniowców. Uważam, iż możemy się wiele od nich nauczyć. Korzystajmy z okazji póki ją jeszcze mamy. Ich umiejętności są znacznie wyższe od naszych.
– Rok temu byłeś o krok od transferu do Lechii Gdańsk. Co sprawiło, że transfer nie doszedł do skutku ? Trener Tomasz Kafarski uważa, że Twoje przygotowanie fizyczne miało wpływ na to, iż nie dołączyłeś do jego zespołu. – Fakt, muszę przyznać, że moja dyspozycja pozostawiała w tamtym czasie wiele do życzenia. Na testy do Lechii przyjechałem po nie najlepszym okresie w swojej karierze, który spędziłem na wypożyczeniu w Excelsiorze. Przez pierwsze pół roku grałem co prawda regularnie i zdobywałem ważne gole, jednak podczas drugiej części sezonu pojawiły się problemy. Mój finalny klub – Feyenoord – chciał przedłużyć ze mną umowę, lecz nie doszło między nami do porozumienia. Od tamtego momentu przestałem być desygnowany do gry w pierwszym składzie. Szczerze mówiąc byłem zawiedziony, przestałem stosować dietę, pojechałem na urlop. Nagle zadzwonił do mnie trener Kafarski z ciekawą propozycją. Oczywiście powiedziałem mu, że nie czuję się w pełni gotowy do zaprezentowania swoich umiejętności… Temat Lechii jest już zamknięty, ale chcę zaznaczyć, iż życzę temu klubowi jak najlepiej. Nie wykluczam takiej opcji, że kiedyś nasze drogi się jeszcze zejdą.
– Pozostając przy temacie Ekstraklasy. Masz czas, aby śledzić polską ligę ? – Staram się oglądać wszystkie mecze. Poziom naszej ligi jest w ostatnim czasie bardzo wyrównany i ciężko wskazać zdecydowanego faworyta do mistrzostwa kraju. Myślę, że wygra ktoś z trójki: Wisła, Lech, Legia.
– W ostatnim czasie wokół reprezentacji panuje nerwowa atmosfera. Co sądzisz o naturalizowaniu piłkarzy ? – Nie mam nic przeciwko, aby w naszej reprezentacji grali piłkarze, którzy urodzili się w innym kraju. Jednak uważam, że trzeba zachować przy tym odpowiednie proporcje. Moim zdaniem trener Smuda powinien dawać więcej szans zawodnikom urodzonym w Polsce.
– Masz swoich faworytów do jedenastki na Euro ? – Od ustalania składu jest selekcjoner, ale mam cichą nadzieję, iż trener Smuda znajdzie w nim miejsce dla mnie.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.