Już tylko godziny pozostały do trzeciego meczu Legii Warszawa w Lidze Europy. Tym razem rywalem podopiecznych Macieja Skorży będą piłkarze Rapidu Bukareszt. Ze stawki tego spotkania doskonale zdaje sobie sprawę Janusz Gol.
Pomocnik, którego bramka w meczu ze Spartakiem Moskwa dała awans Legii do fazy grupowej tych rozgrywek, dał jasno do zrozumienia, że jego drużyna powalczy w Bukareszcie o komplet punktów. – Zagramy o zwycięstwo, ale remis również będzie nas satysfakcjonował – wyznał Gol. – Zmierzymy się z wymagającym rywalem, ale my również znamy swoją wartość i damy z siebie wszystko na boisku – dodał.
– W poprzedniej rundzie Rumuni wyeliminowali Śląska, co pokazuje siłę Rapidu – kontynuował pomocnik „Wojskowych”. – Być może któryś z chłopaków kontaktował się z zawodnikami wrocławskiej drużyny, ale my również mamy odpowiednią wiedzę dotyczącą naszego najbliższego rywala.
– Chociaż wszyscy wskazują, że walka o drugie miejsce rozstrzygnie się między nami i Rapidem, to uważam, że w naszej grupie jeszcze wszystko może się zdarzyć. Do rozegrania pozostały cztery mecze. Zespoły prezentują zbliżony poziom, dlatego jeszcze niczego nie można być pewnym – zakończył Gol.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.