Jasne stanowisko pełnomocnika zarządu Widzewa. „Drużyna musi być stabilna”
Widzew Łódź był bez wątpienia największym rozczarowaniem rundy jesiennej sezonu 2025/2026 w PKO BP Ekstraklasie. Wiosną łodzianie będą chcieli naprawić złe wrażenie.
Latem 2025, Widzew Łódź szalał na transferowym rynku, na nowych graczy wydając ok. 7 mln euro. Nieliczne nabytki jednak wypaliły, a Widzew przedłużoną rundę jesienną skończył na rozczarowującym 15. miejscu.
Zimą łodzianie zdążyli już zakontraktować trzech kolejnych graczy (Osmana Bukariego, Christophera Chenga i Lukasa Leragera). Pełnomocnik zarządu ds. sportu, Dariusz Adamczuk w rozmowie z WidzewTV, podkreślił jednak, że w przerwie między rozgrywkami, łódzki klub ma postępować inaczej, aniżeli latem.
Jedną z głównych kwestii poruszonych na antenie @WidzewTV były oczywiście transfery 🗣️
– Jeżeli znajdziemy odpowiedniego zawodnika, to ściągniemy go do Widzewa. Nie chcemy robić transferów dla samych transferów. To muszą być ruchy, które dadzą jakość – powiedział.
– Drużyna musi być stabilna. Trzon budujemy w oparciu o tych, którzy już są i się wyróżniają. Nie chcemy zmieniać co pół roku siedmiu piłkarzy. Zimą zrobimy określoną liczbę transferów, latem tylu nie będzie potrzeba – podkreślił.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.