Poniedziałkowy trening popołudniowy gracze Wisły Kraków poświęcili na doskonalenie stałych fragmentów gry. To ma być jeden z atutów „Białej Gwiazdy” Kazimierza Moskala.
Popołudniowy trening w całości został poświęcony stałym fragmentom gry. Przez ponad godzinę zawodnicy rozgrywali w wielu konfiguracjach rzuty wolne i rzuty rożne.
Po jednej stronie boiska niepodzielnie rządzili dośrodkowujący Dragan Paljić oraz ,prawie stuprocentowy egzekutor, Kew Jaliens, który strzelał bramki głową lub uderzał piłkę „z woleja”. Ta lądowała obok bezradnego Pareiki, toczącego swoistą rywalizację z Jalinsem – czytamy na stronie internetowej krakowskiej drużyny.
Po przeciwnej stronie murawy dośrodkowania Tomasa Jirsaka wykorzystywał raz po raz Genkov. – Za nami ciężki poranny trening, jednak czuję, że forma rośnie, więc cieszy mnie, że ta praca przynosi wymierne efekty – zwierzał się rozradowany Czech.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.