Legia Warszawa udanie rozpoczęła sezon 2025-26. Drużyna Edwarda Iordanescu zaliczyła 5 zwycięstw i 2 remisy na starcie rozgrywek. Teraz stołeczny zespół czeka bardzo ważny dwumecz, po którym może sobie zapewnić udział w fazie ligowej europejskich pucharów.
JEDEN PROBLEM
Dzisiaj Wojskowi zmierzą się na wyjeździe z AEK-iem Larnaka. Trener Edward Iordanescu nie może skorzystać w tym spotkaniu jedynie z Juergena Elitima, który ma problemy zdrowotne i został w Warszawie, gdzie pracuje nad powrotem do pełni sił.
W składzie Legii nie powinno być dzisiaj żadnych niespodzianek. Powoli kształtuje się hierarchia na poszczególnych pozycjach.
ZNAK ZAPYTANIA
Od początku sezonu numerem jeden w bramce jest Kacper Tobiasz. Wychowanek stołecznej akademii jest w dobrej formie, zachował cztery czyste konta i kilkoma interwencjami przyczynił się do pozytywnych wyników Legii.
Na prawej stronie defensywy pewniakiem jest Paweł Wszołek, który również błyszczy formą. Po lewej stronie pojawi się Ruben Vinagre, z uwagi na to, że Arkadiusz Reca jeszcze nie jest gotowy do gry w dłuższym wymiarze czasowym. Były zawodnik Spezii wysłał jednak w ostatnim meczu ligowym sygnał, że jeśli dojdzie do optymalnej dyspozycji fizycznej to może być poważną konkurencją dla Portugalczyka.
Największy znak zapytania dotyczy obsady środka obrony. Pewniakiem jest Steve Kapuadi, natomiast nie wiadomo, kto zagra obok niego. W starciach z Aktobe jego partnerem był Radovan Pankov, natomiast z Banikiem Ostrawa grał już Jan Ziółkowski. 20-latek ma jednak na stole ofertę Romy, ale „La Gazzetta dello Sport” informuje, że ma być do dyspozycji Iordanescu na oba starcia z Cypryjczykami.
POWRÓT NSAME
Pod nieobecność Juergena Elitima jego miejsce w środku pola powinien zająć Claude Goncalves. Portugalczyk pokazał się z dobrej strony w ostatnim meczu ligowym z Arką Gdynia, w którym grał jako szóstka, natomiast dzisiaj wystąpi na ósemce. Obok niego zagra Bartosz Kapustka, a w roli defensywnego pomocnika wystąpi Rafał Augustyniak.
W ataku jest jeden malutki znak zapytania. Dotyczy on lewego skrzydła, ponieważ o miejsce w składzie rywalizują Ryoya Morishita i Migouel Alfarela. Na dzisiaj wyżej w hierarchii Iordanescu jest jednak Japończyk.
Na prawej stronie pewniakiem wydaje się Wahan Biczachczjan. Ormianin odżył pod wodzą Iordanescu, daje konkrety, a do tego coraz lepiej współpracuje z Wszołkiem.
Na pozycji numer dziewięć numerem jeden w tym momencie jest Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk dostał wolne w meczu ligowym z Arką, odpoczął i jest w pełni gotowy, by dzisiaj zagrać w dłuższym wymiarze czasowym.
Roma z ważnym zwycięstem! TOP 8 coraz bliżej [WIDEO]
Rzymianie w starciu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Europy pokonali VfB Stuttgart 2:0. Dubletem na wagę trzech punktów i przyblizenia się do TOP 8 popisał się Niccolo Pisilli.
Remis Porto w Lidze Europy! Jakub Kiwior z asystą!
FC Porto zremisowało swój drugi mecz w tej edycji Ligi Europy. Viktoria Pilzno przez bardzo długi czas prowadziła, ale Portugalczycy wyrównali w ostatniej chwili.