Za nami wszystkie spotkania czwartej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Których jedenastu piłkarzy zapracowało na wyróżnienia?
Mickey van der Hart (Lech Poznań) – nie była to wybitna kolejka w wykonaniu golkiperów. Wielu broniło solidnie, ale najsolidniej wypadł bramkarz Lecha, który popisał się dwiema ważnymi interwencjami w starciu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.
Mateusz Żukowski (Lechia Gdańsk) – przez cały mecz miał więcej zadań defensywnych niż ofensywnych, ale kiedy już raz włączył się do ataku, to zakończył akcję golem na 2:0 w starciu z Cracovią i w zasadzie zamknął spotkanie.
Kryspin Szcześniak (Górnik Łęczna) – szef defensywy Górnika w spotkaniu ze Śląskiem. Wrocławianie na swoim stadionie z reguły strzelają co najmniej jednego gola, ale w meczu z beniaminkiem nie byli w stanie sforsować dobrze zorganizowanej defensywy, którą kierował Szcześniak.
Barry Douglas (Lech Poznań) – przypomniał kibicom całej ligi, że ma świetnie ułożoną lewą nogę. Jego gol na 1:0 z Bruk-Betem Termaliką był ozdobą tej kolejki.
Arkadiusz Pyrka (Piast Gliwice) – szalał na lewym skrzydle, stwarzał wiele problemów obrońcom Wisły Płock, a asysta przy golu Vidy była z gatunku tych, po których można tylko oblizać palce.
Kristopher Vida (Piast Gliwice) – gol i asysta – czego można więcej wymagać od pomocnika?
Krzysztof Kubica (Górnik Zabrze) – szef środka pola Górnika. Dwa gole w Białymstoku mówią same za siebie.
Mateusz Mak (Stal Mielec) – bohater Stali w spotkaniu z Wisłą Kraków. Zdobył zwycięską bramkę dla mielczan.
Patryk Szysz (Zagłębie Lubin) – najlepszy piłkarz Zagłębia w spotkaniu z Pogonią. Popisał się asystą przy trafieniu na 1:0, bardzo dużo pracował i był aktywny.
Jesus Jimenez (Górnik Zabrze) – strzelił ostatniego gola dla Górnika w Białymstoku, ale przez cały mecz prezentował się bardzo dobrze.
Rafael Lopes (Legia Warszawa) – wyrasta na coraz ważniejszy element układanki Czesława Michniewicza. W spotkaniu z Wartą strzelił gola na 1:0, a przy trafieniu na 2:0 zaliczył asystę. W dodatku miał na koncie trzy podania kluczowe i co ważne, wszystkie były celne.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.