Za nami komplet spotkań 9. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Kto się wyróżnił w ostatnich dniach? Oto nasza jedenastka kolejki.
DominikHładun (Zagłębie) – kapitalny występ golkipera Miedziowych w starciu z Wartą Poznań. Obronił kilka bardzo groźnych strzałów i był w takiej formie, że gdyby mecz trwał nawet dwa dni, to raczej gola by nie puścił.
CornelRapa (Cracovia) – dał sygnał Pasom, że można odwrócić losy meczu z Piastem i doprowadził w 19. minucie do wyrównania. Aktywny, w defensywie bezbłędny, generalnie występ na duży plus.
MichałPazdan (Jagiellonia) – lider defensywy Jagi. Dwoił się i troił, aby zatrzymać napastników Lecha i koniec końców mu się to udało. Kolejorz w Białymstoku gola nie strzelił.
JakubBartkowski (Pogoń) – Kosta Runjaic ustawił go z konieczności na lewej stronie obrony, ale w grze Bartkowskiego i tak nie było widać różnicy. Grał pewnie, zdecydowanie, nie dał rozwinąć skrzydeł Yeboahowi, a w dodatku miał bardzo duży udział przy golu Jeana Carlosa.
FranTudor (Raków) – jeden z bohaterów Rakowa. Filip Mladenović nie poszalał na lewej stronie, w czym duża zasługa właśnie Chorwata. Tudor w dodatku strzelił bardzo ważnego gola na 2:1.
MaciejGajos (Lechia) – lider środka pola Lechii. Był cały czas pod grą, wykonał aż 94 podania, z których jedno zakończyło się asystą.
MichalSiplak (Cracovia) – miał udział przy trzech trafieniach dla Cracovii. Czego można wymagać więcej od skrzydłowego?
PellevanAmersfoort (Cracovia) – autor pierwszego hat-tricka w tym sezonie w PKO Bank Polski Ekstraklasie. To mówi samo za siebie.
JesusImaz (Jagiellonia) – bohater Jagi, który wykorzystał błąd Salamona i zapewnił białostoczanom trzy punkty.
IviLopez (Raków) – bawił się w sobotni wieczór przy Łazienkowskiej. Najpierw wykorzystał rzut karny, a później przeprowadził solową akcję, która zakończyła się rzutem wolnym. A skoro stały fragment gry był w okolicach pola karnego to Ivi posłał piłkę do siatki.
FlavioPaixao (Lechia) – u nowego trenera zaczął znowu grać w pierwszym składzie i odwdzięczył się dwoma golami oraz asystą.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.