Jedni bez formy, drudzy bez lidera. Sevilla zmierzy się z Barceloną
Siódmą kolejkę Primera
Division można krótko określić mianem hitowej. A to dlatego, że w najbliższy
weekend na hiszpańskich boiskach dojdzie do dwóch szlagierów:
Barcelona spotka się z Sevillą, natomiast Real powalczy z Atletico o prymat w
Madrycie.
Starcia Grzegorza Krychowiaka z Luisem Suarezem mogą być częstym obrazkiem podczas sobotniego meczu pomiędzy Sevillą a Barceloną
Jeszcze kilka dni temu pisaliśmy
o Sevilli jako o drużynie, która w obecnym sezonie prezentuje dwa
oblicza: mocne w europejskich pucharach oraz słabe na krajowych
boiskach. Taki stan rzeczy jest już nieaktualny: w środę
podopieczni Unaia Emery’ego w marnym stylu przegrali 0:2 z Juventusem
w meczu drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Spotkanie w
Turynie obnażyło liczne braki Andaluzyjczyków i potwierdziło, że zespół jest w poważnym kryzysie. Wygrana 3:2 z Rayo Vallecano
w poprzedni weekend wcale nie rozpoczęła lepszych dni dla Sevilli.
W najbliższą sobotę drużynie
Grzegorza Krychowiaka nie będzie łatwo o poprawę nastrojów.
Sevillistas podejmą bowiem aktualnego mistrza Hiszpanii, Barcelonę.
Duma Katalonii po raz kolejny będzie musiała radzić sobie bez
kontuzjowanego Lionela Messiego. Rozegrana w środku tygodnia
potyczka przeciwko Bayerowi Leverkusen w Champions League pokazała,
że Barca potrafi wygrywać podczas nieobecności na boisku swojego
asa, ale przychodzi jej to z ogromnym trudem – ekipa Luisa Enrique
aż do 80. minuty przegrywała 0:1 z Aptekarzami, dopiero w końcówce
trzy punkty zapewniły jej gole Sergiego Roberto i Luisa Suareza.
Brak Messiego nie będzie jedynym osłabieniem wiceliderów tabeli La
Liga: na ponad miesiąc z gry wypadł również Andres Iniesta, który
nabawił się urazu mięśnia dwugłowego uda. Zresztą w szatni
Barcelony nie jest aktualnie zbyt tłoczno, bo oprócz wyżej
wymienionych z kłopotami zdrowotnymi zmagają się również Claudio
Bravo, Rafinha, a także Thomas Vermaelen.
W sobotnie popołudnie na Estadio
Ramon Sanchez Pizjuan spotkają się więc dwie drużyny z
problemami. Mimo wszystko w znacznie lepszej sytuacji będą goście,
którzy po sześciu kolejkach mają na koncie 15 punktów, czyli aż
trzy razy więcej od znajdującej się niewiele ponad strefą
spadkową Sevillą. Na dodatek Barca ostatnimi czasy bardzo dobrze
radzi sobie z rywalem z Andaluzji: Blaugrana nie przegrała z Sevillą
od sierpnia 2010 roku, kiedy to w pierwszym meczu o Superpuchar
Hiszpanii poległa 1:3. Jednak w rewanżu zespół prowadzony wówczas
przez Pepa Guardiolę rozgromił rywala 4:0 i to on ostatecznie
cieszył się z trofeum.
Nieoczekiwanego lidera po sześciu
kolejkach, Villarreal, czeka natomiast wyjazd do pobliskiej Walencji.
Podopieczni trenera Marcelino będą zdecydowanymi faworytami
niedzielnego spotkania z Levante. Villarreal jest jedną z trzech
drużyn (obok Realu i Celty Vigo), które w tym sezonie jeszcze nie
zaznały smaku porażki. Z kolei Levante do tej pory ani razu nie
wygrało i znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.