Kilka tygodni temu w prasie pojawiły się spekulacje na temat przyszłości Artura Jędrzejczyka. Obrońca Legii Warszawa ma znajdować się w kręgu zainteresowania kilku klubów ze wschodu oraz Włoch i już w styczniu mógłby zmienić otoczenie. Sam piłkarz swoją przyszłość chciałby jednak związać z Łazienkowską 3.
Spekulacje na temat ewentualnej sprzedaży Jędrzejczyka, to pokłosie dość kiepskiej kondycji finansowej klubu, który podczas najbliższych okien będzie raczej sprzedawał, niż kupował. Obrońca Legii ma jeszcze półtora roku do końca kontraktu i jak wyznał, na razie nie myśli o odejściu.
– Wiadomo, mam już 25 lat i chciałbym się sprawdzić w jakiejś silniejszej lidze. Serie A to fajna liga dla obrońców. Kamil Glik sobie tam radzi. Jeśli miałbym gdzieś odejść, to będzie mi tego wszystkiego brakować. – powiedział. – Ale nie wiem, czy odejdę. Może przedłużę kontrakt i zostanę? Umowa jest jeszcze ważna półtora roku. W sumie to bardzo chcę zostać – dodaje po chwili, co pozwala wywnioskować, że sam nie jest pewny swojej przyszłości – dodał Jędrzejczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.