Po dwumeczu z Metalurgsem Lipawa mocno dostało się defensorom warszawskiej Legii. Łotysze przeprowadzili raptem trzy groźne akcje w polu karnym Dusana Kuciaka i trzykrotnie kierowali piłkę do bramki.
– Myślę, że nasza forma nie jest zła, chociaż w Lipawie niepotrzebnie oddaliśmy rywalom inicjatywę, w rewanżu byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, a najważniejsze, że skutecznym – podkreślał Artur Jędrzejczyk tuż przed niedzielnym towarzyskim meczem z Borussią Dortmund.
– Z całym szacunkiem dla rywala, ale przy Łazienkowskiej nie powinniśmy dopuścić do utraty bramki. Praktycznie sami ją sobie strzeliliśmy. Trudno nawet mówić o jakimś naszym rozprężeniu, ale na pewno od momentu, gdy prowadzi nas Jan Urban, większą wagę przykładamy do pressingu i gry ofensywnej. W takiej sytuacji sporo ryzykujemy, tym bardziej niezbędna jest stała koncentracja na boisku. Z Borussią postaramy się już nie popełniać tak prostych błędów – zapewnił Jędrzejczyk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.