Awaria technologii goal-line, plaga urazów i koszmarna dyspozycja Davida Luiza. Oto, co naznaczyło środowe, pierwsze po wznowieniu rozgrywek akty Premier League. Czego spodziewać się w najbliższy weekend, kiedy kurtyna podniesie się ponownie?
Od dobrej formy Fabiańskiego może zależeć przyszłość Młotów (fot. Reuters)
Na pewno nie zdobycia tytułu mistrzowskiego przez Liverpool. Po zwycięstwie Manchesteru City, The Reds nadal potrzebują do tego sześciu punktów. To dobra informacja dla kibiców Evertonu, którzy za wszelką cenę pragnęli uniknąć widoku podopiecznych Juergena Kloppa, fetujących (o ile można w ten sposób określić świętowanie w warunkach pandemii) sukces na Goodison Park. Po triumfie w derbach. Zanim jednak do nich dojdzie, na boiskach angielskiej ekstraklasy czekają nas dwa dni rywalizacji o inne niż puchar z koroną i dwoma lwami cele.
HISTORYCZNA SOBOTA
W sobotę do akcji wkroczy drugi z reprezentantów Polski – Łukasz Fabiański. Golkiper West Hamu dawno nie miał równie poszatkowanego sezonu. Uraz biodra, jego reperkusje oraz wybuch pandemii sprawiły, iż od sierpnia do czerwca rozegrał zaledwie szesnaście spotkań w barwach klubu z Londynu. Dla tego okres absencji 35-latka okazał się fatalny w skutkach. Z trzynastu meczów ligowych Młoty wygrały tylko dwa. Z pretendenta do występów w europejskich pucharach przeistoczyły się w kandydata do spadku z Premier League. Teraz każde kolejne starcie będzie dla nich okazją nie na poprawę, a na utrzymanie swojego statusu.
Na pierwszy ogień – Wolverhampton. Drużyna rywalizująca o znacznie wyższe cele i funkcjonująca w diametralnie innych realiach. Przy korzystnym układzie wyników Wilki mogą po najbliższej kolejce wdrapać się na lokatę premiowaną awansem do Ligi Mistrzów (zakładając, że Manchester City pozostanie wykluczony z rozgrywek pod egidą UEFA). Pytanie, jak odnajdą się w nowych realiach? Chodzi przede wszystkim o natężenie gier i opcję dokonania aż pięciu zmian w jednym spotkaniu. Nuno Espirito Santo był do tej pory wyjątkowo niechętny roszadom. Na przestrzeni 29 serii meczów skorzystał z zaledwie 20 piłkarzy (najmniej w lidze). Aby nie narażać swoich podopiecznych na problemy zdrowotne, a zespołu na niesatysfakcjonujący finisz sezonu, Portugalczyk będzie być może zmuszony do zmodyfikowania swojego podejścia.
W samej grze wszystko ma zostać po staremu. – Nie zrezygnujemy z naszej filozofii i tożsamości, będziemy się rozwijać z meczu na mecz. Zaczniemy od starcia z West Hamem, zobaczymy, co wydarzy się potem. Nie wiemy, co zrobi West Ham, ale wiemy, co pragniemy osiągnąć my – stwierdził Ruben Neves w rozmowie ze Sky Sports. Faworyt potyczki jest oczywisty.
Podobnie jest w przypadku zestawienia Watfordu z Leicester. Pierwszy walczy o byt w Premier League, drugi – o powrót do Ligi Mistrzów. Dodatkowym akcentem, smaczkiem potyczki jest to, iż szkoleniowcem gospodarzy jest Nigel Pearson. Ten sam Nigel Pearson, który w 2015 roku poprowadził Lisy do pozostania w ekstraklasie w iście baśniowych okolicznościach. I ten sam Nigel Pearson, który sprowadził na King Power Stadium Jamiego Vardy’ego, który prowadzi obecnie w wyścigu o angielskiego Złotego Buta i który znaduje się o krok od wejścia do klubu stu. Brakuje mu do tego już tylko jednego gola.
The race for the Premier League Golden Boot resumes today ⚽️
Pozostałymi atrakcjami zaplanowanymi na sobotę są potyczki Brighton z Arsenalem i Bournemouth z Crystal Palace. Ta druga będzie pierwszą w historii Premier League, którą pokaże na swojej antenie BBC.
DERBOWA NIEDZIELA
Siedem zwycięstw i trzy remisy. Oto bilans spotkań Juergena Kloppa z Evertonem z perspektywy niemieckiego menedżera. Jeśli w niedzielę Liverpool nie ulegnie sąsiadom zza miedzy, 53-latek stanie się pierwszym w historii opiekunem The Reds, który nie przegrał żadnego ze swoich premierowych jedenastu meczów z The Toffees. Nie zostanie natomiast pierwszym od trzech dekad, który sięgnie po tytuł mistrzowski. Jeszcze nie teraz.
Ewentualna wygrana w derbach przybliży jednak The Reds do upragnionego lauru na dystans trzech punktów. Także z tego powodu Carlo Ancelotti i jego zawodnicy zrobią wszystko, by wyjść ze starcia górą. Także, bo sami mają w końcówce sezonu cel wyższy niż tylko zakłócenie triumfalnej procesji odwiecznego rywala. Wciąż liczą na uzyskanie przepustki do Ligi Europy. Tę może zapewnić nawet ósme miejsce w tabeli, do którego Richarlison i spółka tracą sześć oczek.
– Sądzę, że na przestrzeni dziewięciu spotkań może wydarzyć bardzo wiele rzeczy. Kilka drużyn jest bardzo blisko siebie w tabeli i zamiast rozpamiętywać błędy przeszłości wolę myśleć o tych meczach, które wciąż są przed nami. Chcemy osiągnąć tyle pozytywnych rezultatów, ile to tylko możliwe, by mieć szansę na udział w rozgrywkach na kontynencie. Nie możemy pozwolić, aby ten ogień wygasł – zapowiedział wspomniany wyżej Brazylijczyk. Potyczka z Liverpoolem będzie dla niego i jego kompanów nie lada wyzwaniem, ale najważniejsze, iż odbędzie się ona na Goodison Park. Do niedawna wydawało się to mało prawdopodobne.
Jeszcze bardziej niewyobrażalna zdawała się sytuacja, w której technologia goal-line nie uzna prawidłowo zdobytej bramki. Na Villa Park udowodniono jednak, że i to jest możliwe. Pokrzywdzeni piłkarze Sheffield United postarają się w niedzielę odbić swoje krzywdy na Newcastle. Beneficjenci kontrowersji zmierzą się z kolei z Chelsea, która oficjalnie potwierdziła sprowadzenie Timo Wernera. Jak odpowie na to Tammy Abraham?
WYJĄTKOWO PRZYJAZNY PONIEDZIAŁEK
Trzydziestą kolejkę zamknie widowisko (miejmy nadzieję) na Etihad Stadium. Manchester City stanie w szranki z Burnley. Gospodarze mieli mniej czasu na regenerację, ale za to zyskali doświadczenie gry przy pustych trybunach. Dla gości to wciąż uczucie nieznane. Który czynnik przeważy? A może – podobnie, jak ma to miejsce w Niemczech i Hiszpanii – na rezultat w największej mierze wpłynie klasa, jakość obu zespołów?
Czternaście długich weekendów czekali sympatycy Premier League, by wróciła ich cotygodniowa rutyna. Wielkie odliczanie zakończone. Najbliższe dni zapowiadają się najlepiej i najnormalniej od dawna.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.