Jednym z najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia na polskich boiskach było zakontraktowanie przed Podbeskidzie Bielsko-Biała Ireneusza Jelenia. Okazuje się, że były już napastnik reprezentacji Polski miał kilka innych ofert. Dlaczego więc wybrał grę w ostatnim zespole T-Mobile Ekstraklasy?
Jeleń miał wiele ciekawych ofert, ale zdecydował się na Podbeskidzie. Dobrze zrobił?
Jeleń podczas rozmowy z „Przeglądem Sportowym” zdradził, że decyzję o związaniu się z Podbeskidziem podjął po konsultacjach z rodziną. – Razem z żoną doszliśmy do wniosku, że będzie to dobre rozwiązanie i dla mnie, i dla naszej rodziny. Nie chciałem robić problemów synowi, który uczy się w drugiej klasie szkoły podstawowej koło Cieszyna. Wszyscy jesteśmy więc zadowoleni – wyznał.
Nowy snajper Górali dodał także, że kwestia finansowa nie miała dla niego aż tak wielkiego znaczenia przy szukaniu nowego klubu. – Kasa nigdy nie była dla mnie najważniejsza. Na początku lipca miałem możliwość gry w USA, ale nie skorzystałem z niej, bo na to, by wyjechać z Europy, mam jeszcze czas.
– (…) Był też temat występów w Olympiakosie Pireus, APOEL-u Nikozja i Lechu Poznań. Jeszcze w piątek, zanim parafowałem umowę z Podbeskidziem Bielsko-Biała, dzwonił trener Jean Fernandez, który prowadzi obecnie Nancy. Nikt o tym prawie nie wie, ale w tym samym dniu kontaktowali się ze mną również przedstawiciele Herthy Berlin i oferowali korzystną umowę do końca czerwca – zakończył Jeleń.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.