Jest życie w Dortmundzie bez „Lewego”. Demonstracja siły BVB!
Borussia Dortmund nie zostawiła Eintrachtowi Frankfurt żadnych złudzeń, co do tego, która drużyna jest aktualnie lepsza. Mistrzowie Niemiec rozbili niżej notowanych rywali 3:0, mimo tego iż od 31. minuty grali w osłabieniu.
Spotkanie zakończyło się tak naprawdę, zanim jeszcze na dobre się zaczęło. Już w 8. minucie Mario Goetze obsłużył kapitalnym podaniem Marco Reusa, a ten będąc sam na sam z bramkarzem Eintrachtu nie mógł się pomylić. Goście nie zdołali się jeszcze otrząsnąć po stracie pierwszego gola, a już przegrywali 0:2. Po raz kolejny w stuprocentowej sytuacji znalazł się Reus i ponownie nie dał Trappowi żadnych szans na skuteczną interwencję. Nokaut!
We wspomnianej 31. minucie z boiska wyrzucony został Julian Schieber, który po uderzeniu łokciem Bastian Ocipki został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Następca Roberta Lewandowskiego w pierwszym składzie bardzo szybko zmarnował szansę na udowodnienie swojej przydatności do zespołu. Inna sprawa, że do momentu opuszczenie boiska, Schieber był zdecydowanie najsłabszym ogniwem Borussii.
Gospodarze grali w osłabieniu, jednak to wcale nie przeszkadzało im w dyktowaniu warunków gry na boisku i całkowitym zdominowaniu rywala. W 65. minucie Jakub Błaszczykowski zapoczątkował akcję swojej drużyny, z piłką w pole karne Eintrachtu wpadł Goetze, który wyłożył ją do Reusa, a ten strzelają na pustą bramkę upolował hat-tricka.
W 74. minucie obie drużyny ponownie grały w równych składach. Z boiska wyrzucony został bowiem Takashi Inu, jednak wynik już do końca nie uległ zmianie i Borussia w świetnym stylu zgarnęła komplet punktów.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.