Przejdź do treści
Jestem jak Benjamin Button

Polska Ekstraklasa

Jestem jak Benjamin Button

Jesienią nie był pierwszoplanową postacią w Legii, choć o jego letnim transferze mówiło się jako o jednym z najciekawszych ruchów w całej lidze. Początek wiosny 2020 Walerian Gwilia miał jednak obiecujący – zaliczył dwie asysty, strzelił gola i wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce wicemistrzów Polski.



Wiosna 2020 to najlepszy okres w karierze Waleriana Gwilii?
Każdego dnia ciężko pracuję, aby się rozwijać, wchodzić na wyższy poziom. W lutym i marcu czułem się bardzo dobrze na boisku. Niemniej możesz zapytać każdego zawodnika i usłyszysz to samo: myślimy o sukcesach zespołowych, a nie indywidualnych.

W tym sezonie Aleksandar Vuković rzuca cię po kilku pozycjach.
Mogę grać wszędzie w środku pola – jako szóstka, jako ósemka czy dziesiątka. Czasami byłem ustawiany nawet jako skrzydłowy. Zresztą, jeśli trener uzna, że mam grać jako bramkarz, to też nie widzę problemu. A tak poważnie, najlepiej czuję się w środku pola jako ósemka, piłkarz box-to-box.

Masz najlepsze statystyki w życiu.
Stać mnie na jeszcze lepsze, ale one schodzą na drugi plan. Chcę zdobyć z Legią podwójną koronę, o ile oczywiście będziemy mogli dokończyć sezon, dopiero wtedy będę szczęśliwy, niezależnie od tego, ile strzelę goli i zaliczę asyst.

Ofensywnemu pomocnikowi nie zależy na indywidualnych statystykach?
Nigdy nie stawiam swoich osiągnięć ponad wyniki drużyny. Nie jestem egoistą. Często wolę podać, zamiast na siłę strzelać. Do tej pory zdobyłem trzy trofea – dwa razy byłem mistrzem Białorusi i raz wywalczyłem Superpuchar z BATE Borysów. Każde trofeum smakuje wyjątkowo, ale pamiętam zwłaszcza pierwsze mistrzostwo. Wygraliśmy ligę trzy czy cztery kolejki przed końcem. Chcę to powtórzyć.

Jak trafiłeś do największego klubu na Białorusi?
Chciałem się rozwijać, więc kiedy BATE zgłosiło się, nie miałem większych wątpliwości, że chcę tam grać. W końcu to drużyna, która trzynaście razy z rzędu zdobywała mistrzostwo kraju, regularnie grała w europejskich pucharach, dla mnie był to spory krok do przodu. Organizacja klubu i poziom zespołu stały na wysokim poziomie, ale liga białoruska nie jest zbyt silna. To nie jest normalne, że jeden klub jest w stanie zdominować rozgrywki na kilkanaście lat. Przepaść pomiędzy BATE a resztą stawki była ogromna. Dopiero teraz udało się przerwać dominację zespołu z Borysowa.

Polska liga jest lepsza?
Tak.

Mistrz Polski przegrał kilka miesięcy temu z mistrzem Białorusi.
To prawda, w europejskich pucharach BATE radzi sobie od kilku lat całkiem dobrze. Drużyna z Białorusi miała trochę więcej doświadczenia niż Piast, było to widać. Przecież BATE regularnie gra w fazie grupowej Ligi Europy, a w poprzednim sezonie potrafiło wygrać z Arsenalem czy PAOK Saloniki, kilka lat temu pokonało Romę w Lidze Mistrzów. Wygrać w europejskich pucharach w Borysowie jest bardzo trudno. Poziom ligi jako całości jest jednak zdecydowanie niższy.

Co to znaczy?
W Polsce w każdym meczu musisz grać na sto procent, a gdy rywale mierzą się z Legią, dają z siebie dwa razy więcej. Na Białorusi wyniki 3:0 czy 4:0 są na porządku dziennym.


Gdy trafiałeś do Polski, wiele osób dawało ci co najmniej trzydzieści lat.
Wiem, choć jestem z rocznika ’94 i do trzydziestki jeszcze trochę brakuje. To kwestia genetyki. Mój tata też zaczynał łysieć jako osiemnastolatek. Śmiejemy się z tego z kolegami, zawsze odpowiadam, że mój przypadek jest podobny do Benjamina Buttona – z każdym rokiem jestem coraz młodszy.

Kiedy poznajesz nowych ludzi, nie buduje to dystansu?
Nie, wyjaśniam, ile mam lat i ludzie się uśmiechają. Czasami nie dowierzają. W Legii, kiedy wychodzimy na trening i ustawiamy rondo, zazwyczaj wchodzę jako pierwszy do środka, bo jestem jednym z młodszych. Koledzy żartują, że powinienem wyjść, w końcu wyglądam najstarzej ze wszystkich. To jednak bardzo dobrze wpływa na atmosferę w zespole. Trener Vuković bardzo dba o to, aby każdy zawodnik czuł się potrzebny drużynie.

Masz dwa paszporty gruziński i ukraiński. Z którego częściej korzystasz?
Tylko z gruzińskiego. Urodziłem się, wychowywałem i dorastałem w Gruzji. Moje serce, głowa i mentalność są gruzińskie. Kiedy miałem 16 lat, wyjechałem na Ukrainę, gdzie rozwijałem się piłkarsko. Na Ukrainie dostałem drugi paszport, zaliczyłem nawet kilka występów w ukraińskiej młodzieżówce w meczach towarzyskich, ale później otrzymałem powołanie do reprezentacji Gruzji U-21. Całe życie chciałem grać dla ojczyzny i w końcu zaczęło się to spełniać. W pierwszym spotkaniu jako reprezentant Gruzji wystąpiłem przeciwko… Ukrainie. Był to mecz towarzyski drużyn do lat 21. Koledzy żartowali, że pierwszą połowę powinienem zagrać w jednej reprezentacji, a drugą – w drugiej. 

Miałeś kiedykolwiek propozycję, aby zagrać dla dorosłej reprezentacji Ukrainy?
Nie. Zresztą, mnie i tak interesowała tylko gra dla Gruzji.

W końcu powołanie przyszło…
Dostałem zaproszenie od selekcjonera na mecze w eliminacjach mistrzostw świata z Irlandią i Walią. Byłem wtedy w ośrodku treningowym BATE, zadzwoniono do mnie z federacji, że mam stawić się na zgrupowaniu pierwszej reprezentacji. Nie mogłem w to uwierzyć, czekałem na to całe życie. Za każdym razem, kiedy wybieram się na zgrupowanie drużyny narodowej, czuję się, jakbym jechał tam pierwszy raz. Jestem tym podekscytowany. W końcu grasz dla całego kraju.

Mocno stresowałeś się przed debiutem?
Graliśmy w Irlandii, w Dublinie, na stadion przyszło 40 tysięcy ludzi, jak mogłem się nie stresować? Nigdy wcześniej nie grałem przed taką publicznością.

Na pierwszego gola w reprezentacji czekałeś prawie rok.
Pamiętam jakby to było wczoraj – strzeliłem gola Austriakom w Wiedniu. Wspaniałe uczucie, w dodatku urwaliśmy im punkty, radość była podwójna.


No właśnie punkty. Pierwszy mecz o stawkę w drużynie narodowej wygrałeś po dwóch latach od debiutu.
Najpiękniejsze momenty w reprezentacji jeszcze przede mną, głęboko w to wierzę. Wygraliśmy grupę w Lidze Narodów, czekamy na baraże, wiem, że jesteśmy w stanie zakwalifikować się na mistrzostwa Europy. To byłoby zdecydowanie największe wydarzenie w historii gruzińskiego futbolu. Mamy spore szanse na awans. Gramy w półfinale z Białorusią i jeśli wygramy, zmierzymy się w finale baraży ze zwycięzcą pary Macedonia Północna – Kosowo. Jesteśmy gotowi na bitwę o wyjazd na Euro. Chcemy dać ludziom w Gruzji powody do radości. Wszyscy czekają na te spotkania, bilety już dawno zostały sprzedane.

Wygraliście grupę w Lidze Narodów, ale na przykład eliminacje mistrzostw świata zakończyliście bez choćby jednego wygranego spotkania.
To nie jest tak, że jedziemy na zgrupowanie z założeniem, że przegramy. Przeciwnie. Czasami brakuje jednak szczęścia, bo gramy bardzo dobre mecze, ale nie jesteśmy w stanie ich wygrać. Potrafiliśmy zremisować z Walią, Irlandią, Austrią w kwalifikacjach mundialu 2018. W ostatnich eliminacjach Euro podzieliliśmy się punktami u siebie z Danią, a ze Szwajcarią przegraliśmy po golu w końcówce. Drużyna rozwija się, robi postępy, stwarza sytuacje, ale często nie potrafimy ich wykorzystać. Spójrz na Islandię, którą przed Euro 2016 wszyscy lekceważyli, a po turnieju każdy był nią zachwycony. Chcemy iść tą drogą.

Pierwsze miejsce w grupie w Lidze Narodów było najpiękniejszym momentem w karierze reprezentacyjnej?
Tak, ale nie tylko dla mnie, bo w zasadzie dla wszystkich piłkarzy i kibiców gruzińskiej piłki. Reprezentacja Gruzji rzadko ma powody do radości, a teraz gramy o coś wielkiego. Dla nas awans na Euro byłby jak zdobycie mistrzostwa świata.

Wiesz jaką opinię ma piłka gruzińska w Polsce?
Nie mam pojęcia.

Niezbyt dobrą.
Chcemy to zmienić.

Według portalu Transfermarkt jesteś wyceniany na dwa miliony euro. Tylko sześciu Gruzinów jest droższych od ciebie.
Mogę być pierwszy, dziesiąty, piętnasty – nie robi mi to różnicy. W ogóle o tym nie myślę. Chcę pokazywać najlepszą wersję siebie, aby dzisiaj być lepszym, niż byłem wczoraj. I tak codziennie, do znudzenia. To boisko mnie weryfikuje, a nie Transfermarkt. Liczby i pieniądze nie grają. 

Dwa miliony euro to realna kwota, którą trzeba za ciebie dzisiaj zapłacić?
To kompletnie nic nie zmienia. Niedawno byłem wyceniany na milion euro, dzisiaj kwota jest zdecydowanie wyższa, ale ja chyba w tak krótkim czasie nie stałem się dwa razy lepszym piłkarzem. Oczywiście, zawsze jest miło, kiedy jesteś wyceniany na wyższą kwotę niż na niższą, ale zostawiam to wszystko z boku.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI

TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 12/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej