W wyjściowym składzie Wisły podanym przed rozpoczęciem meczu oraz wydrukowanym w programach meczowych w bramce zaanonsowano Sergieja Pareikę. Sztab szkoleniowy Wisły do ostatniej chwili nie miał pewności kto stanie między słupkami. Tuż przed meczem okazało się, że problemy zdrowotne Estończyka uniemożliwiają mu występ przeciwko Liteksowi.
– 15 czy 20 minut przed meczem dowiedziałem się, że zagram w wyjściowym składzie – przyznał po meczu Milan Jovanić, który zastąpił Pareikę. Pierwszy raz w życiu zdarzyła mu się taka sytuacja. – Siergiej robił wszystko, aby wystąpić w tym meczu, niestety ból pleców okazał się zbyt duży. To te same kłopoty, które dokuczają mu od kilku dni – tłumaczył Serb.
Strzegący bramki Białej Gwiazdy Milan miał we wtorek sporo szczęścia, dwukrotnie przed utratą bramki ratowała nas poprzeczka. – W przerwie przeczuwałem, że wygramy. Wiedzieliśmy, że mamy jeszcze całą drugą połowę, że jest dużo do ugrania. Byliśmy pewni, że już nie przegramy. Dzięki Bogu strzeliliśmy drugą bramkę i wygraliśmy ten mecz. Mieliśmy szczęśliwy dzień – nie ukrywał radości sympatyczny zawodnik, który już nie może doczekać się rewanżu. – Ciśnienie idzie w górę, jest adrenalina, ale zrobiliśmy bardzo duży krok, teraz zostaje nam już tylko wygrać w Krakowie, a nawet wystarczy nie przegrać. Musimy zrobić wszystko. W kolejnym meczu każdy musi dać z siebie 150%!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.