Jóźwiak dla „PN”: Wolski założy siatkę nawet Vidiciowi!
Ukazująca się we Florencji gazeta „La Nazione” podała tydzień temu, że głównym powodem dymisji Marka Jóźwiaka z posady dyrektora sportowego Legii Warszawa była zbyt niska suma odstępnego, jakiej zażądał za transfer Rafała Wolskiego do Fiorentiny. Wedle wspomnianego dziennika, władze stołecznego klubu oczekiwały co najmniej 4 milionów euro, tymczasem będą – po opłaceniu pośrednika z Italii – musiały zadowolić się kwotą 2,5 milina euro. O komentarz w tej kwestii „Piłka Nożna” poprosiła znajdującego się w okresie trzymiesięcznego wypowiedzenia Jóźwiaka.
– To bardzo ciekawe, bo ja nawet nie wiem, za ile Wolski ostatecznie został sprzedany! Nie wiedziałem też, że byłem tak mocny, aby w pojedynkę sprzedać Wolskiego. To totalne bzdury oraz żółć zazdrości, która się z kogoś wylewa – nie ukrywa emocji były dyrektor sportowy.
– W takim razie, dlaczego nie sprzedano Wolskiego w czerwcu, kiedy oferta sprzedaży przy obecnej wyglądała jak z kosmosu? Bardzo się cieszę, że Rafał został wytransferowany, ponieważ Legia zarobiła bardzo potrzebne w tym momencie pieniądze, na dodatek nie burząc schematu gry zespołu z poprzedniej rundy, w której Wolski leczył kontuzję. Udało się doprowadzić do transakcji tylko dlatego, że rozmowy rozpoczęliśmy już w czerwcu ubiegłego roku. W grę nie wchodziła jedynie Fiorentina, prasa dużo pisała o Borussii Dortmund i Udinese, i sporo było w tym prawdy, i dzięki temu, mimo że nie grał, wciąż o nim pamiętano.
– Dobrze stało się dla obydwu stron, Wolski trafił przecież do kraju, który słynie z wysokiego poziomu medycyny sportowej, a nie wolno zapominać, że jeszcze w grudniu miał spore kłopoty z operowaną stopą – dodał popularny Beret. – Wyleczył się jednak przed wyjazdem, o czym świadczą gol i dwie asysty już w pierwszym sparingu, na który wyszedł. Jeśli zdrowie dopisze, powinien sobie poradzić wszędzie, bo to chłopak, który nawet jak będzie miał przed sobą Nemanję Vidicia, a zechce założyć siatkę, to ją po prostu mu założy.
GOD
Cały wywiad z Markiem Jóźwiakiem do odnalezienia w najnowszym tygodniku Piłka Nożna!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.